RSS

Rozkład jazdy Świdnica

Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: Rozkład jazdy Świdnica





Temat: " Pociąg do historii" reaktywacja
POCIĄG DO HISTORII

Od 29.03 (sobota) do 6.04 (niedziela) na wrocławskim Dworcu Nadodrze będzie można zwiedzać multimedialną wystawę „Pociąg do historii”. Tematyka ekspozycji obejmuje historię ziem zachodniej Polski od 1939 do 2007 r. Wrocław to pierwsza stacja na trasie podróżującej wystawy w 2008 roku.

Organizatorem wystawy jest Ośrodek Pamięć i Przyszłość
Głównym partnerem wystawy jest PKP CARGO SA

W rozkładzie jazdy wystawy na torach jest już Wrocław ( 29.03.08 -06.04.08 ) Borów Koło Strzelina, Głogów i Świdnica. Pociąg ruszy zatem w podróż w marcu, a zakończy ją na początku listopada.

W 2008 roku planuje przeprowadzenie około 20 prezentacji wystawy w różnych miejscowościach, w okresie 29.03.2008 - 31.10.2008r.

Podstawowy plan prezentacji ekspozycji wystawy obejmuje:

Piątek po południu przyjazd

Sobota inauguracja wystawy

Sobota-Środa ekspozycja w godz. 9(11)-17(19) w tym przerwa ok. 1 godziny

Czwartek przed południem odjazd pociągu

Wystawa „Pociąg do historii” ma za zadanie ukazać w nowoczesny sposób ogromny wysiłek cywilizacyjny, jaki podjęli powojenni mieszkańcy ziem zachodnich. Zaczynając swą opowieść od czasów wojny, lata odbudowy ze zniszczeń, okres komunistycznych represji wobec społeczeństwa i Kościoła, buntu przeciw władzy PRL-u, aż po czasy współczesne, przedstawia ona proces, w wyniku którego powstała na tych terenach nowa społeczność. Społeczność o silnej, wspólnej tożsamości, którą tworzą ludzie o różnych korzeniach, wyznaniach, tradycjach. Fenomen ten zadecydował o wyjątkowości Ziem Zachodnich i bogactwie duchowym ich mieszkańców.
Wystawa składa się z 8 wagonów (5 wagonów wystawienniczych, wagon zbierania świadectw oraz dwa wagony techniczne) i parowozu. Standardowo ekspozycja udostępniana jest zwiedzającym przez 5 dni (ewentualne przedłużenie postoju odbywa się w wyniku indywidualnych ustaleń z oferentem).Ruchoma wystawa daje szansę na jej zwiedzenie przez tysiące mieszkańców miast i wsi, którzy nie zobaczyliby jej, gdyby została ona zaprezentowana w jednym, a nawet w kilku z dużych miast takich jak Wrocław czy Szczecin.
Do tej pory wystawa „Pociąg do historii” odwiedziła 4 miejscowości na Dolnym Śląsku. Dotarła do Malczyc, Jelcza-Laskowic oraz Wałbrzycha a także pilotażowo była zaprezentowana we Wrocławiu. Odwiedziło ją ponad 12 000 osób, zebraliśmy ponad 100 unikalnych świadectw ludzi ze Związku Sybiraków, Żołnierzy AK,i innych chętnych do opowiedzenia swej historii. Niewątpliwym atutem wystawy jest jej uniwersalność – przyciąga swymi atrakcjami przedstawicieli wszystkich grup wiekowych. Starsze pokolenie, dzięki niej wraca myślami do lat swej młodości, odświeża swe, nierzadko pełne wzruszeń, wspomnienia; młodsze- poprzez zabawę – poznaje historię własnej rodziny i miejscowości. Dla tego też pokolenia zarezerwowany jest przez przedpołudniowy czas zwiedzania, podczas którego dla uczniów okolicznych szkół przygotowany jest specjalny program edukacyjny, stanowiący bardzo atrakcyjne uzupełnienie programu lekcji historii oraz wiedzy o społeczeństwie. Zaplanowano też spotkania z seniorami podczas wieczorów wspomnień.
Jeden wagon przeznaczono na miejsce spotkań wolontariuszy i pracowników Ośrodka „Pamięć i Przyszłość” z tzw. świadkami historii, których wspomnienia nagrane na dyktafon i spisane trafiają do archiwum Ośrodka i będą tworzyły podwaliny ekspozycji budowanego we Wrocławiu muzeum, które będzie przedstawiać powojenną historię ziem zachodnich. dnia Śro 11:37, 19 Mar 2008, w całości zmieniany 3 razy



Temat: Projekt "Interaktywan Gmina"

Gdzie mozna znalezc taki ranking, ewentualnie jakbyś mógł podac kto wygral?

Najlepsze serwisy otrzymały tytuł "Lidera Internetu 2007". Został przyznany w trzech kategoriach: dla gmin miejskich, miejsko-wiejskich oraz wiejskich.

Najciekawszy jest jednak ogólny ranking najlepszych gminnych serwisów internetowych na Dolnym Śląsku. Oto on:

1. Miasto Wrocław
2. Miasto Legnica
3. Gmina Oborniki Śląskie
4. Miasto Lubin
5. Gmina Środa Śląska
6. Gmina Trzebnica
7. Gmina Strzegom
8. Miasto Świeradów Zdrój
9. ex aequo: Miasto Karpacz i Miasto Wałbrzych
10. Miasto Pieszyce

W poszczególnych kategoriach najlepsze wyniki uzyskały:

Gminy miejskie
Wrocław, Legnica, Świeradów Zdrój, Karpacz, Wałbrzych, Pieszyce, Jawor, Kudowa Zdrój, Szklarska Poręba i Bielawa. W tej grupie dwa pierwsze serwisy otrzymały ocenę bardzo dobrą, a kolejnych 20 uzyskało łączną ocenę dobrą.

Gminy miejsko-wiejskie
Lubin, Zgorzelec, Oława, Mściwojów, Osiecznica, Złotoryja, Chojnów, Głogów, Mysłakowice i Świdnica. W tej grupie brak było serwisów ocenionych jako bardzo dobre, a łączną ocenę dobrą uzyskało aż 25 serwisów.

Gminy wiejskie
Oborniki Śląskie, Środa Śląska, Trzebnica, Strzegom, Lądek Zdrój, Syców, Bystrzyca Kłodzka, Stronie Śląskie, Jaworzyna Śląska, Żarów. W tej grupie brak było serwisów ocenionych jako bardzo dobre, ale łączną ocenę dobrą uzyskało aż 35 serwisów.

--------------------------------------------------------------------------------

Ranking jest częścią projektu "Interaktywna Gmina". Zrealizowały go w 2007 r. Agencja Interaktywna 3Cube oraz Wyższa Szkoła Handlowa we Wrocławiu, pod patronatem Stowarzyszenia Na Rzecz Promocji Dolnego Śląska, organizatora forów w Kudowie. Efektem projektu są nie tylko nagrody dla gmin, ale i obszerny, szczegółowy raport o tym, jak dolnośląskie samorządy lokalne radzą sobie w internecie.

Dolnośląskie gminy były badane pod tym kątem od marca do czerwca 2007 r. Analiza objęła aż 169 gminnych serwisów internetowych. Każdy z nich oceniany był po kilka razy, przez różne osoby, które wypełniały rozbudowaną ankietę. "Przebadanie 169 serwisów przez 3 oceniających pochłonęło co najmniej 1521 godzin pracy, a wymagało dokonania 98 865 wyborów wariantów odpowiedzi!" - podkreśla raport.

Autorzy badań musieli także opracować ich metodologię. W tym celu powstał model idealnego serwisu internetowego gminy.

Ma on być użyteczny i atrakcyjny dla trzech grup docelowych: turystów, mieszkańców gminy oraz inwestorów zewnętrznych. Jego najważniejsze cechy to m.in. dobre spozycjonowanie w wyszukiwarce Google, przystępność treści dla osób niewykształconych, aktualność informacji i podawanych linków, tudzież obecność praktycznych informacji - np. o lokalizacji aptek i sklepów całodobowych czy o rozkładach jazdy komunikacji publicznej. Ważne są też informacje o historii gminy. Ale i elementy interaktywne (ważne zwłaszcza dla mieszkańców), jak forum dyskusyjne czy formularze podań, które można składać w urzędzie gminy.

Z punktu widzenia inwestora - czytamy w raporcie - najważniejsze są m.in. informacje o bezrobociu, poziomie wykształcenia mieszkańców, jakości życia, ale też np. opinie zwykłych ludzi "o jakości pracy urzędów i poszczególnych urzędników". Autorzy dokumentu podkreślają: nie wystarczy odsyłanie potencjalnych inwestorów do Biuletynu Informacji Publicznej.

W tym miejscu w raporcie pojawia się gorzka refleksja: "Dolny Śląsk ma wszelkie atuty makroekonomiczne, aby stać się inwestycyjnym eldorado - to, że istnieją tu tak olbrzymie dysproporcje pośród gmin często powodowane jest niekompetencją w układaniu priorytetów informacyjnych przez samorząd, widoczną już na poziomie serwisów internetowych gmin, stanowiących dla internautów silne narzędzie budowania pierwszego wrażenia o danej gminie. (...) Serwis zbudowany wyłącznie na jakimś szablonie nie jest tak naprawdę dobrym serwisem, ponieważ nie eksponuje on wyjątkowości poszczególnych gmin. Dlatego w pewnej perspektywie taki serwis źle realizuje funkcję promocyjną, ponieważ szablon skonstruowany jest zawsze na danych typowych dla szerszej klasy konkurentów".

Gminne serwisy internetowe oceniane były także pod względem technicznym. Liczył się m.in. czas potrzebny do ich załadowania w komputerze, ich struktura wewnętrzna, efektywne wykorzystanie multimediów, a nawet krój czcionek.

--------------------------------------------------------------------------------

(Część powyższego tekstu ukazała się także w specjalnym dodatku "Gazety Wyborczej Wrocław" wydanym na Forum w Kudowie).





Temat: Kolej
Szynobusy Kolei Dolnośląskich wciąż się spóźniają. Ludzie marzną i klną na nowego przewoźnika.

Koleje Dolnośląskie wożą ludzi dopiero drugi miesiąc, lecz zdążyły już zrazić do siebie wielu pasażerów. Powód? Ich pociągi zbyt często się spóźniają.
Ludzie nie dojeżdżają na czas do pracy i szkoły. A przede wszystkim marzną, bo na wielu stacjach nie mają się nawet gdzie schronić.

- W ostatnią niedzielę szynobus z Nowej Rudy do Międzylesia miał 40 minut spóźnienia. Na tak krótkiej trasie to skandal - zaalarmował nas Andrzej Nowakowski, który wraz ze znajomymi jechał do Czech na wycieczkę. - I jak tu zaplanować niedzielny wyjazd, skoro już na początku traci się aż 40 minuty? - denerwował się.

Na domiar złego w Nowej Rudzie dworzec jest zamknięty na cztery spusty. Trzeba więc stać, marznąc na dworze.
Podobnych skarg na nowego przewoźnika jest, niestety, więcej. Marzena Jabłońska z Kłodzka tak zraziła się do szynobusów, że - jak mówi - już nigdy do nich nie wsiądzie.
- Przynajmniej zimą - zaznacza pasażerka. - Miałam wątpliwą przyjemność jechać szynobusem w sobotę, tydzień temu. Skład był nieogrzany.

Gdy zapytała konduktorkę, dlaczego w środku jest zimno, usłyszała, że zamarzł system grzewczy.
- Chyba coś jest nie tak z tymi nowiutkimi szynobusami, skoro przy kilkunastostopniowych mrozach wysiada w nich ogrzewanie - zastanawia się mieszkanka Kłodzka.

Koleje Dolnośląskie, spółka utworzona przez urząd marszałkowski, zaczęły wozić pasażerów w połowie grudnia. Żółte szynobusy wyruszyły wtedy na trasę z Legnicy przez Świdnicę, Dzierżoniów, Kłodzko do Międzylesia. Na początku stycznia uruchomiono drugą linię z Wałbrzycha do Kłodzka. Na uruchomienie tych tras mieszkańcy i turyści czekali od lat.

Zwłaszcza linia Wałbrzych - Kłodzko miała być zbawieniem dla wielu mieszkańców regionu. Sporo ludzi dojeżdża bowiem do pracy w Wałbrzychu. A zimą drogi wiodące przez niewielkie miejscowości na tej trasie bywają nieprzejezdne. Szynobus był nadzieją, że już nigdy nie spóźnią się do pracy. Okazuje się jednak, że chyba zbyt szybko się ucieszyli.

Podczas uroczystego otwarcia tej trasy wójt Nowej Rudy Sławomir Karwowski przekazał nowemu przewoźnikowi trzy zegary, żeby szynobusy nigdy się nie spóźniały. Prezent, przynajmniej na razie, na niewiele się zdał.

- Opóźnienia naszych składów wynikają z dwóch powodów. Czasami czekają one po prostu na przyjazd innych pociągów, z którymi są skomunikowane. Jeśli skład PKP ma spóźnienie, to, co za tym idzie, także my - wyjaśnia Marcin Kunat, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich. Dodaje, że opóźnienia mogą też być spowodowane niesprzyjającą pogodą.

- Ostatnio były dość duże mrozy. Nasi pracownicy techniczni zaczynają rozruch składów już na kilka godzin przed ich pierwszym kursem. Niestety, przy 20-stopniowym mrozie czasami i tak nie udaje się zdążyć na czas, choć naprawdę bardzo się staramy - twierdzi Marcin Kunat. I przeprasza wszystkich pasażerów za opóźnienia.
- Prosimy o wyrozumiałość, bo z szynobusami jest podobnie jak z samochodami: czasami rano po mroźnej nocy po prostu nie chcą odpalić - nie ukrywa rzecznik Kolei Dolnośląskich.

W poniedziałek szynobus z Nowej Rudy do Międzylesia odjechał zgodnie z rozkładem jazdy. Tym razem opóźnienia nie było. Mróz ustąpił.
Romuald Piela - POLSKA Gazeta Wrocławska
http://www.walbrzych.naszemiasto.pl/wyd ... 49530.html



Temat: Konkurencja dla PKP - Koleje Dolnośląskie
Wsiąść do pociągu marszałkowskiego

Jest szansa, że będziemy jeździć czystszymi pociągami, które nie spóźniają się i są tańsze. Radni sejmiku powołali spółkę akcyjną Koleje Dolnośląskie, która ma być konkurencją dla Przewozów Regionalnych PKP.

Nowa spółka chce uruchomić połączenia zlikwidowane niegdyś przez PKP. Dalej będą one nierentowne. Ale nie chodzi o to, by na nich zarabiać. - PKP będzie miało konkurencję. Tylko w ten sposób możemy nakłonić je do poprawy jakości - mówi Patryk Wild, członek zarządu województwa. - Chcemy, by pociągi były czyste, nie spóźniały się i były tańsze. Jeśli PKP temu nie sprosta, to z czasem nasza spółka wyprze ich z lokalnego rynku.

Do korzystania z Kolei Dolnośląskich pasażerów przekonać ma nowoczesny tabor. Na razie spółka ma cztery szynobusy. Do końca roku kupi kolejnych osiem. - Są szybsze od pociągów, mają klimatyzację, a ich rozkład jazdy będzie skoordynowany tak, by pasażerowie mogli, nie czekając, przesiąść się do autobusów. W obu środkach transportu będzie obowiązywał jeden bilet - zapowiada Wild.

Pierwszym zadaniem nowej spółki będzie stworzenie tzw. kolei aglomeracyjnej. - To wzmocni atrakcyjność naszego regionu w oczach inwestorów, bo zapewni przypływ pracowników. Jeśli ktoś mieszka np. w Lwówku Śląskim, nie będzie miał kłopotu z dotarciem do pracy we Wrocławiu. Kolejne plusy to mniejsze korki na drogach i mniej wypadków - wylicza Wild.

Szynobusy wyruszą na trasy pod koniec tego roku. Jako pierwsze uruchomione zostanie połączenie Wrocław-Trzebnica. PKP zlikwidowała je kilkanaście lat temu. Koleje Dolnośląskie mają też jeździć do Świdnicy i Wałbrzycha oraz przez Legnicę do Lubina. Zarząd województwa bierze też po uwagę przedłużenie w przyszłości tego połączenia do Polkowic, a nawet Głogowa. W tym celu należałoby dobudować kilka kilometrów torów. Do pracy we Wrocławiu autobusami szynowymi dojeżdżaliby też mieszkańcy Ząbkowic i Dzierżoniowa.

W tym roku urząd marszałkowski przekaże PKP dotację w wysokości 50 mln zł. Ale w przyszłym roku dofinansowanie zmniejszy się do 42 mln zł. Większe wsparcie otrzymają natomiast Koleje Dolnośląskie. Teraz spółka dostanie 2,5 mln zł na rozwój, ale w 2009 roku będzie to już 16 mln zł. Szynobusy mają obsługiwać 30 proc. tras przewozowych na terenie województwa.

W Przewozach Regionalnych PKP przyznają, że konkurencja wymusi na nich poprawę jakości. - Jeżeli nie obniżymy kosztów, nie zadbamy o lepszy tabor, możemy przegrać przetarg na obsługę danego połączenia - mówi Andrzej Piech, wicedyrektor PKP PR. Jednocześnie chwali pomysł urzędu marszałkowskiego: - Ten model świetnie się sprawdza np. w Szwajcarii, gdzie funkcjonuje 130 różnych kolei. Niektóre z nich obsługują nieraz zaledwie kilkukilometrowe odcinki, bo 80 proc. tras należy do narodowych kolei Szwajcarii.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław



Temat: [MPK] Oddanie do eksploatacji ul. Szewskiej
http://www.wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/708501.html

Uwaga, tramwaj!
Reprezentacyjna wrocławska ulica po remoncie zmieniła się w deptak,
ale mimo to przechodnie muszą bardzo uważać, bo pojazdy nie znikają z niej
zupełnie. Jutro na wyremontowanym torowisku powinny pojawić się po długiej
przerwie tramwaje

To nie wszystko - na krótkich odcinkach dopuszczony jest ruch samochodowy.
Wraz z Adamem Chodorowskim, studentem Uniwersytetu Wrocławskiego, który
chodzi Szewską na zajęcia, przeszliśmy całą ulicę, żeby sprawdzić gdzie
piesi powinni bardzo uważać.
- Już na początku - przy skrzyżowaniu z Kazimierza Wielkiego - trzeba
rozejrzeć się na lewo i prawo zanim przejdziemy z jednej strony na drugą -
mówi Adam. W tym miejscu z ul. Widok wjeżdżać będą tramwaje, a oprócz tego z
trasy W-Z skręcają samochody obsługujące okoliczne posesje.
Kolejny punkt, gdzie piesi muszą być czujni, to skrzyżowanie z Oławską.
Deptak na tej ulicy jest popularnym traktem prowadzącym pieszych do Rynku.
Dlatego drogowcy wbudowali w bruk przy szynach reflektory, które zamigoczą
chwilę przed nadjeżdżającym tramwajem.
- Tu bym był szczególnie ostrożny. Bo takich światełek jeszcze nie było w
mieście. Myślę, że wielu ludzi będzie bardziej zwracało uwagę, że coś ładnie
świeci niż na to, co się dzieje wokół - uważa Adam.
Dalej, w rejonie kościoła św. Marii Magdaleny, stoją jeszcze po obu stronach
torów płotki. - Jeśli te zapory zostaną, to dla pieszych prawie nie będzie
miejsca - komentuje Adam.
- Wykonawca powinien tam skończyć prace przy chodniku po stronie bliżej
Rynku. W piątek sprawdzimy, czy tak się stało - odpowiada Michał Gołębiewicz
z Zarządu Dróg i Komunikacji.
Jeszcze jeden niebezpieczny punkt znajdujemy na skrzyżowaniu Szewskiej z
Nankiera. - Tędy wielu studentów chodzi na zajęcia, przecinając Szewską w
poprzek. Wiem, bo sam nieraz biegłem od strony Hali Targowej - mówi Adam. A
widoczność jest tam ograniczona - Szewską zasłaniają ściany budynków. Na
dokładkę mogą tam przejeżdżać także samochody - więc trzeba być podwójnie
czujnym.
Oczy dookoła głowy będą mieli również motorniczowie, którzy pokierują
tramwajami jeżdżącymi przez Szewską. - Tramwaje pojadą tam bardzo wolno,
5-10 km/h. Przy takiej prędkości wagon zatrzymuje się prawie natychmiast, a
droga hamowania wynosi ok. półtora metra - mówi Janusz Rajces, rzecznik MPK.
Dodaje, że w rozkładach jazdy został uwzględniony wolniejszy przejazd.
- Będziemy szczególnie uważać. Podejrzewam, że w pierwszych dniach będę
Szewską jechał z ręką cały czas na hamulcu i dzwonku - mówi Marcin
Wierzbicki, motorniczy, który w sobotę poprowadzi tramwaj linii 6.
Stałe patrole na Szewskiej obiecuje także straż miejska. - Do wtorku będą
tam dyżurować trzy dwuosobowe patrole. Nie dopuszczą do parkowania
samochodów, które mogłyby zablokować trasę tramwaju - zapewnia Dagmara
Turek-Samól, rzeczniczka straży. - Strażnicy zwrócą też uwagę na pieszych,
bo na pewno wielu ludzi odzwyczaiło się od jakiegokolwiek ruchu na tej
ulicy - dodaje. .

Trasy tramwajów przez Szewską
6, 7 - z Krzyków zwykłymi trasami do Świdnickiej
i dalej przez pl. Teatralny, Widok, Szewską, Grodzką, Drobnera i dalej tak
jak dotychczas do pętli - w zajezdni na Słowiańskiej i Marino.

21 - z Pilczyc zwykłą trasą do Kazimierza Wielkiego, a potem: Szewską,
Grodzką, Drobnera i dalej bez zmian do Marino.

Bartosz Wawryszuk  -  Słowo Polskie Gazeta Wrocławska





Temat: Nowe ceny relacyjne


    Tłumaczenie skrótu PKP jako ---Pieknie Kur** Pieknie jest
tłumaczeniem
pejoratywnym ( negatywnym ) i w takiej notacji funkcjonuje w języku
potocznym. Przypisywanie mu znaczenia pozytywnego jest conajmniej dziwne.


W tym przypadku IMHO ma byc negatywne.


Równie dobrze można się upierać, że ku*** oznacza dama.


Curve zas zakret. Damy? i owszem. Wedlug pewnych zrodel kobiety dziela sie
na damy i nie damy. ;))) (bez obrazy)


Komentarz wprowadzenia cen relacyjnych ( nie wiem dlaczego ciągle czytam
topic: nowe ceny rewelacyjne) poprzez P... K... P jest dalszym ciągiem
pewnej schizofrenii polskich MK, którzy miłują kolej, a nienawidzą
Polskich
Kolei Państwowych.


A nie mozna byc milosnikiem CD, DB, ZSR, itp? Czemu mam zaraz kochac
rodzimego przewodnika, ktory robi wszystko, zeby ilosc uzywalnych lini na
zachodzie i polnocy kraju, (ktore pracowicie postawili Niemcy) zniwelowac do
ilosci na wschodzie i poludniu (pracowicie postawionych przez Rosjan i
Austriakow).




Nie jest to chyba najlepsze porownanie. Chociaz, moze tak: Kocham dzieci,
ale syna nienawidze. Ciagle chce mnie zabic.


W czasie półrocznego codziennego czytania wszystkich tekstów na Grupie nie
pamiętam, aby pojawił się jakiś
mówiący pozytywnie o czymkolwiek co się dzieje, czy zrobiono w PKP.


No bez przesady!


Próbka: kilkanaście tygodni temu mendzono o informacji internetowej na
Centralnym. Jak jest źle... itede, itepe PeKaPe.
Akurat 12 dni temu potrzebowałem zestawienia wagonów IC Praha.
W ciągu kwadransa informacja z Centralnego była w mojej skrzynce jak i u
Arcika w Krakowie, z którym się umawiałem, co do imprezy na GKW.
Nie muszę pisać, jak było to dla mnie ważne i ułatwiające życie.
A to właśnie usługa PKP ! :)))


I chwala im za to!
Inne pozytywne przyklady mozna by monozyc w nieskonczonosc.
- Wroclaw Glowny. Budki z fast foodem przeniesioono do holu glownego. (A
propos, czy ktos spotkal sie z potrawami PITA i KNYSZA w innych
miejscowosciach? Sam widzialem tylko we Wroclawiu, Jeleniej Gorze-jedna
budka i Kielcach-tez w jednym miejscu).
- Znow Wroclaw Glowny uruchomili nowa, ktoramstamnasta kase biletowa (tam
gdzie kiedys byly tylko miesieczne). Szkoda tylko, ze na ogol sa czynne
tylko ze trzy - cztery, nawet, jak osiem byloby malo.
- Obnizyli ceny na niektore IC, EC, EX (ale co mi po tym, jak nie bedzie
niedlugo mozna dojechac nigdzie w najblizszej okolicy)
- Robia czasem nietypowe akcje promocyjne - w lany poniedzialek jechalem
osobowka ze Strzelina do Wrocka, a ciagnal ja EP-09  8-)
- Ostatnio nawet czasem mozna sie na informacje dodzwonic.
- W rozkladzie jazdy przy pociagu 62206 Ww Glowny - Hrubieszow miasto
oznaczyli wagon bagzowy. (Faktycznie go nie ma)
- z dziesieciu kierunkow, wyjazdow z Wroclawia zlikwidowali dopiero jedna
linie (Trzebnica), a teraz biora sie za druga (Swidnica) - zostaje az osiem.
- ...
PZDRW

Qrczak





Temat: Konkurencja dla PKP - Koleje Dolnośląskie
Wild: Koleje Dolnośląskie ruszą w grudniu

- Chcielibyśmy uruchomić przewozy w tym roku. Będzie to raczej grudzień - powiedział "Rynkowi Kolejowemu" członek zarządu województwa dolnośląskiego Patryk Wild, z którym rozmawialiśmy o powołanej niedawno spółce Koleje Dolnośląskie SA.


* Patryk Wild, członek zarządu woj. dolnośląskiego (fot. RK).

RK: 28 grudnia 2007 roku sejmik województwa dolnośląskiego podjął uchwałę o utworzeniu spółki Koleje Dolnośląskie SA. Na jakim etapie jest procedura wykonania tej uchwały przez zarząd?

Patryk Wild, członek zarządu województwa dolnośląskiego, odpowiedzialny za sprawy transportu: Spółka jest zarejestrowana, został powołany zarząd i rada nadzorcza. Myślę, że w ciągu najbliższych kilku tygodni spółka wystąpi o licencję do UTK.

RK: W jaki sposób powołanie Kolei Dolnośląskich wpłynie na sytuację pasażerskiego transportu kolejowego w województwie?

P.W.: Bezsprzecznie w sposób pozytywny. Jak każda konkurencja, która poprawia funkcjonowanie danej branży. To jest oczywiste.

RK: Jeden z projektów postulował powołanie spółki razem z Pol-Miedź Transem. Dlaczego plany takie zostały zarzucone?

P.W.: To nie zostało zarzucone. Prowadzimy rozmowy, szukamy partnera do spółki. Mimo że mamy formalnie prawo do wytypowania sobie partnera bez procedury konkursowej, to jednak ze względu na to, że w przyszłości będziemy chcieli podnosić kapitał w tej spółce i chcielibyśmy uniknąć ewentualnych zarzutów, bo jeszcze dzisiaj nie mamy jasności co do interpretacji przepisów dotyczących pomocy publicznej w Polsce, to postanowiliśmy wybrać partnera w drodze otwartego, jasnego postępowania konkursowego. Myślę, że Pol-Miedź Trans ma bardzo duże szanse, żeby w tym postępowaniu zwyciężyć. Taka droga wyboru partnera spółki w przyszłości umożliwi nam uniknięcie ewentualnych kłopotów związanych z pomocą publiczną.

RK: Jaki tabor będzie użytkowany przez spółkę?

P.W.: Na początek dziesięć szynobusów, później myślę, że ta baza taborowa będzie się powiększała.

RK: Kiedy jest przewidywane uruchomienie usług?

P.W.: Chcielibyśmy uruchomić przewozy w tym roku. Będzie to raczej grudzień. Wcześniej należy zbudować całą spółkę, zatrudnić ludzi, przeszkolić ich. Jest to pewien proces, a jednocześnie spółka może tak naprawdę ruszyć dopiero w momencie wprowadzenia nowego rozkładu jazdy.

RK: Konieczna będzie współpraca z Przewozami Regionalnymi, jak to pokazuje przykład woj. kujawsko-pomorskiego.

P.W.: W ogóle uważam, że współpraca przewoźników kolejowych jest niezbędna, aczkolwiek nie chciałbym tu się porównywać do województwa kujawsko-pomorskiego, ponieważ filozofia naszej spółki i jej wejścia na rynek jest kompletnie inna. Będziemy uruchamiali połączenia na innych trasach, na trasach na których dziś PKP nie jeździ. Częściowo, na liniach gdzie jeździ ciężkimi lokomotywami z jednym wagonem na przykład. W każdym bądź razie nie będzie takiej sytuacji, że przejmiemy to z dnia na dzień, bo jest to zbyt duże ryzyko. Zresztą przykład kujawsko-pomorskiego pokazał, że było to ryzyko i debiut, co by nie mówić o jego pozytywnym wpływie na rynek w Polsce, był w jakimś stopniu falstartem. Arriva poszła na bardzo duże ryzyko.

RK: Na jakich liniach pojawią się szynobusy Kolei Dolnośląskich?

P.W.: Samorząd województwa dolnośląskiego przejmuje linie kolejowe od PKP. Przejęliśmy linię Wrocław – Trzebnica, przejmujemy kolejne linie, więc na pewno na tych, które będą lub są nasze. Oprócz tego na liniach o niewielkich potokach pasażerów, gdzie w tej chwili transport odbywa się za pomocą ciężkich składów spalinowych. Mamy taką magistralę podsudecką, która łączy Ząbkowice, Dzierżoniów, Świdnicę, Jawor, Legnicę i Lubin – tak więc dosyć spore miasta, ale szynobusy tam w zasadzie nie jeżdżą, tylko tabor ciężki. To jest więc linia, którą rozważamy. Mamy jeszcze kilka ewentualności, ale to będzie zależało od tego, jak się porozumiemy z PKP.

źródło: Rynek Kolejowy



Temat: Konkurencja dla PKP - Koleje Dolnośląskie
Dolnośląskie: Szynobus jest świetny, lecz wysiada na silnym mrozie.

Koleje DolnoślaskieSzynobusy Kolei Dolnośląskich wciąż się spóźniają. Ludzie marzną i klną na nowego przewoźnika.

Koleje Dolnośląskie wożą ludzi dopiero drugi miesiąc, lecz zdążyły już zrazić do siebie wielu pasażerów. Powód? Ich pociągi zbyt często się spóźniają.
Ludzie nie dojeżdżają na czas do pracy i szkoły. A przede wszystkim marzną, bo na wielu stacjach nie mają się nawet gdzie schronić.

- W ostatnią niedzielę szynobus z Nowej Rudy do Międzylesia miał 40 minut spóźnienia. Na tak krótkiej trasie to skandal - zaalarmował nas Andrzej Nowakowski, który wraz ze znajomymi jechał do Czech na wycieczkę. - I jak tu zaplanować niedzielny wyjazd, skoro już na początku traci się aż 40 minuty? - denerwował się.

Na domiar złego w Nowej Rudzie dworzec jest zamknięty na cztery spusty. Trzeba więc stać, marznąc na dworze.
Podobnych skarg na nowego przewoźnika jest, niestety, więcej. Marzena Jabłońska z Kłodzka tak zraziła się do szynobusów, że - jak mówi - już nigdy do nich nie wsiądzie.
- Przynajmniej zimą - zaznacza pasażerka. - Miałam wątpliwą przyjemność jechać szynobusem w sobotę, tydzień temu. Skład był nieogrzany.
Gdy zapytała konduktorkę, dlaczego w środku jest zimno, usłyszała, że zamarzł system grzewczy.
- Chyba coś jest nie tak z tymi nowiutkimi szynobusami, skoro przy kilkunastostopniowych mrozach wysiada w nich ogrzewanie - zastanawia się mieszkanka Kłodzka.

Koleje Dolnośląskie, spółka utworzona przez urząd marszałkowski, zaczęły wozić pasażerów w połowie grudnia. Żółte szynobusy wyruszyły wtedy na trasę z Legnicy przez Świdnicę, Dzierżoniów, Kłodzko do Międzylesia. Na początku stycznia uruchomiono drugą linię z Wałbrzycha do Kłodzka. Na uruchomienie tych tras mieszkańcy i turyści czekali od lat.
Zwłaszcza linia Wałbrzych - Kłodzko miała być zbawieniem dla wielu mieszkańców regionu. Sporo ludzi dojeżdża bowiem do pracy w Wałbrzychu. A zimą drogi wiodące przez niewielkie miejscowości na tej trasie bywają nieprzejezdne. Szynobus był nadzieją, że już nigdy nie spóźnią się do pracy. Okazuje się jednak, że chyba zbyt szybko się ucieszyli.

Podczas uroczystego otwarcia tej trasy wójt Nowej Rudy Sławomir Karwowski przekazał nowemu przewoźnikowi trzy zegary, żeby szynobusy nigdy się nie spóźniały. Prezent, przynajmniej na razie, na niewiele się zdał.
- Opóźnienia naszych składów wynikają z dwóch powodów. Czasami czekają one po prostu na przyjazd innych pociągów, z którymi są skomunikowane. Jeśli skład PKP ma spóźnienie, to, co za tym idzie, także my - wyjaśnia Marcin Kunat, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich. Dodaje, że opóźnienia mogą też być spowodowane niesprzyjającą pogodą.

- Ostatnio były dość duże mrozy. Nasi pracownicy techniczni zaczynają rozruch składów już na kilka godzin przed ich pierwszym kursem. Niestety, przy 20-stopniowym mrozie czasami i tak nie udaje się zdążyć na czas, choć naprawdę bardzo się staramy - twierdzi Marcin Kunat. I przeprasza wszystkich pasażerów za opóźnienia.
- Prosimy o wyrozumiałość, bo z szynobusami jest podobnie jak z samochodami: czasami rano po mroźnej nocy po prostu nie chcą odpalić - nie ukrywa rzecznik Kolei Dolnośląskich.

W poniedziałek szynobus z Nowej Rudy do Międzylesia odjechał zgodnie z rozkładem jazdy. Tym razem opóźnienia nie było. Mróz ustąpił.

Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska.

Dolnośląskie: Mroźną zimą kolej na sanie.

Prasa dolnośląskieSzczere wyrazy współczucia wszystkim tym, którzy są skazani na dojazdy koleją na Dolnym Śląsku: do pracy, do szkoły (uff, na szczęście dwa tygodnie ferii) czy turystycznie - w góry.

Ci, którzy są skazani na PKP, już machnęli ręką, że lepiej nie będzie: spóźnienia, cuchnące pociągi, wahania ogrzewania - albo zimno jak w lodówce, albo gorąco jak w piekarniku.
W Dolnośląskich Kolejach (to te od szynobusów) miało być o niebo lepiej. Ci, którzy tak myśleli, już zostali sprowadzeni na ziemię. Kolej to kolej. Lepiej nie będzie: spóźniają się, są niedogrzane, a ludzie niejednokrotnie muszą stać na zabitych dechami stacjach i czekać, czekać, czekać...

"Powodem opóźnień były dość duże mrozy. Czasami, przy 20-stopniowym mrozie, nie udaje się zdążyć na czas. Za spóźnienia przepraszamy i prosimy o wyrozumiałość, bo z szynobusami jest podobnie, jak z samochodami: czasami rano po mroźnej nocy po prostu nie chcą odpalić" - tłumaczy Marcin Kunat z Kolei Dolnośląskich.

Mnie te tłumaczenia nie przekonują. Myślę, że ludzi, którzy tupią z zimna na 20-stopniowym mrozie, też nie. Może czas się przerzucić na PKS, samochód, sanie...

Źródło: POLSKA Gazeta Wrocławska



Temat: Kolej

Wsiąść do pociągu marszałkowskiego

Magda Nogaj 2008-01-03, ostatnia aktualizacja 2008-01-03 18:12

Jest szansa, że będziemy jeździć czystszymi pociągami, które nie spóźniają się i są tańsze. Radni sejmiku powołali spółkę akcyjną Koleje Dolnośląskie, która ma być konkurencją dla Przewozów Regionalnych PKP.
Nowa spółka chce uruchomić połączenia zlikwidowane niegdyś przez PKP. Dalej będą one nierentowne. Ale nie chodzi o to, by na nich zarabiać. - PKP będzie miało konkurencję. Tylko w ten sposób możemy nakłonić je do poprawy jakości - mówi Patryk Wild, członek zarządu województwa. - Chcemy, by pociągi były czyste, nie spóźniały się i były tańsze. Jeśli PKP temu nie sprosta, to z czasem nasza spółka wyprze ich z lokalnego rynku.

Do korzystania z Kolei Dolnośląskich pasażerów przekonać ma nowoczesny tabor. Na razie spółka ma cztery szynobusy. Do końca roku kupi kolejnych osiem. - Są szybsze od pociągów, mają klimatyzację, a ich rozkład jazdy będzie skoordynowany tak, by pasażerowie mogli, nie czekając, przesiąść się do autobusów. W obu środkach transportu będzie obowiązywał jeden bilet - zapowiada Wild.

Pierwszym zadaniem nowej spółki będzie stworzenie tzw. kolei aglomeracyjnej. - To wzmocni atrakcyjność naszego regionu w oczach inwestorów, bo zapewni przypływ pracowników. Jeśli ktoś mieszka np. w Lwówku Śląskim, nie będzie miał kłopotu z dotarciem do pracy we Wrocławiu. Kolejne plusy to mniejsze korki na drogach i mniej wypadków - wylicza Wild.

Szynobusy wyruszą na trasy pod koniec tego roku. Jako pierwsze uruchomione zostanie połączenie Wrocław-Trzebnica. PKP zlikwidowała je kilkanaście lat temu. Koleje Dolnośląskie mają też jeździć do Świdnicy i Wałbrzycha oraz przez Legnicę do Lubina. Zarząd województwa bierze też po uwagę przedłużenie w przyszłości tego połączenia do Polkowic, a nawet Głogowa. W tym celu należałoby dobudować kilka kilometrów torów. Do pracy we Wrocławiu autobusami szynowymi dojeżdżaliby też mieszkańcy Ząbkowic i Dzierżoniowa.

W tym roku urząd marszałkowski przekaże PKP dotację w wysokości 50 mln zł. Ale w przyszłym roku dofinansowanie zmniejszy się do 42 mln zł. Większe wsparcie otrzymają natomiast Koleje Dolnośląskie. Teraz spółka dostanie 2,5 mln zł na rozwój, ale w 2009 roku będzie to już 16 mln zł. Szynobusy mają obsługiwać 30 proc. tras przewozowych na terenie województwa.

W Przewozach Regionalnych PKP przyznają, że konkurencja wymusi na nich poprawę jakości. - Jeżeli nie obniżymy kosztów, nie zadbamy o lepszy tabor, możemy przegrać przetarg na obsługę danego połączenia - mówi Andrzej Piech, wicedyrektor PKP PR. Jednocześnie chwali pomysł urzędu marszałkowskiego: - Ten model świetnie się sprawdza np. w Szwajcarii, gdzie funkcjonuje 130 różnych kolei. Niektóre z nich obsługują nieraz zaledwie kilkukilometrowe odcinki, bo 80 proc. tras należy do narodowych kolei Szwajcarii.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4807871.html


Wiem, że dopiero 3.01, ale jak dla mnie to jest wiadomość roku!!
Konkurencja to jedyne lekarstwo na PKP!!



Temat: Newsy 2008
Wrocław ma najlepszy samorządowy serwis internetowy na Dolnym Śląsku!

Druga w rankingu jest Legnica, a trzecie - uwaga - Oborniki Śląskie. Tak wynika z kompleksowej analizy gminnych serwisów internetowych, której wyniki zostały ogłoszone podczas IX Dolnośląskiego Forum Samorządu Terytorialnego w Kudowie Zdroju.

Najlepsze serwisy otrzymały tytuł "Lidera Internetu 2007". Został przyznany w trzech kategoriach: dla gmin miejskich, miejsko-wiejskich oraz wiejskich.

Najciekawszy jest jednak ogólny ranking najlepszych gminnych serwisów internetowych na Dolnym Śląsku. Oto on:

1. Miasto Wrocław
2. Miasto Legnica
3. Gmina Oborniki Śląskie
4. Miasto Lubin
5. Gmina Środa Śląska
6. Gmina Trzebnica
7. Gmina Strzegom
8. Miasto Świeradów Zdrój
9. ex aequo: Miasto Karpacz i Miasto Wałbrzych
10. Miasto Pieszyce

W poszczególnych kategoriach najlepsze wyniki uzyskały:

Gminy miejskie
Wrocław, Legnica, Świeradów Zdrój, Karpacz, Wałbrzych, Pieszyce, Jawor, Kudowa Zdrój, Szklarska Poręba i Bielawa. W tej grupie dwa pierwsze serwisy otrzymały ocenę bardzo dobrą, a kolejnych 20 uzyskało łączną ocenę dobrą.

Gminy miejsko-wiejskie
Lubin, Zgorzelec, Oława, Mściwojów, Osiecznica, Złotoryja, Chojnów, Głogów, Mysłakowice i Świdnica. W tej grupie brak było serwisów ocenionych jako bardzo dobre, a łączną ocenę dobrą uzyskało aż 25 serwisów.

Gminy wiejskie
Oborniki Śląskie, Środa Śląska, Trzebnica, Strzegom, Lądek Zdrój, Syców, Bystrzyca Kłodzka, Stronie Śląskie, Jaworzyna Śląska, Żarów. W tej grupie brak było serwisów ocenionych jako bardzo dobre, ale łączną ocenę dobrą uzyskało aż 35 serwisów.

Ranking jest częścią projektu "Interaktywna Gmina". Zrealizowały go w 2007 r. Agencja Interaktywna 3Cube oraz Wyższa Szkoła Handlowa we Wrocławiu, pod patronatem Stowarzyszenia Na Rzecz Promocji Dolnego Śląska, organizatora forów w Kudowie. Efektem projektu są nie tylko nagrody dla gmin, ale i obszerny, szczegółowy raport o tym, jak dolnośląskie samorządy lokalne radzą sobie w internecie.

Dolnośląskie gminy były badane pod tym kątem od marca do czerwca 2007 r. Analiza objęła aż 169 gminnych serwisów internetowych. Każdy z nich oceniany był po kilka razy, przez różne osoby, które wypełniały rozbudowaną ankietę. "Przebadanie 169 serwisów przez 3 oceniających pochłonęło co najmniej 1521 godzin pracy, a wymagało dokonania 98 865 wyborów wariantów odpowiedzi!" - podkreśla raport.

Autorzy badań musieli także opracować ich metodologię. W tym celu powstał model idealnego serwisu internetowego gminy.

Ma on być użyteczny i atrakcyjny dla trzech grup docelowych: turystów, mieszkańców gminy oraz inwestorów zewnętrznych. Jego najważniejsze cechy to m.in. dobre spozycjonowanie w wyszukiwarce Google, przystępność treści dla osób niewykształconych, aktualność informacji i podawanych linków, tudzież obecność praktycznych informacji - np. o lokalizacji aptek i sklepów całodobowych czy o rozkładach jazdy komunikacji publicznej. Ważne są też informacje o historii gminy. Ale i elementy interaktywne (ważne zwłaszcza dla mieszkańców), jak forum dyskusyjne czy formularze podań, które można składać w urzędzie gminy.

Z punktu widzenia inwestora - czytamy w raporcie - najważniejsze są m.in. informacje o bezrobociu, poziomie wykształcenia mieszkańców, jakości życia, ale też np. opinie zwykłych ludzi "o jakości pracy urzędów i poszczególnych urzędników". Autorzy dokumentu podkreślają: nie wystarczy odsyłanie potencjalnych inwestorów do Biuletynu Informacji Publicznej.

W tym miejscu w raporcie pojawia się gorzka refleksja: "Dolny Śląsk ma wszelkie atuty makroekonomiczne, aby stać się inwestycyjnym eldorado - to, że istnieją tu tak olbrzymie dysproporcje pośród gmin często powodowane jest niekompetencją w układaniu priorytetów informacyjnych przez samorząd, widoczną już na poziomie serwisów internetowych gmin, stanowiących dla internautów silne narzędzie budowania pierwszego wrażenia o danej gminie. (...) Serwis zbudowany wyłącznie na jakimś szablonie nie jest tak naprawdę dobrym serwisem, ponieważ nie eksponuje on wyjątkowości poszczególnych gmin. Dlatego w pewnej perspektywie taki serwis źle realizuje funkcję promocyjną, ponieważ szablon skonstruowany jest zawsze na danych typowych dla szerszej klasy konkurentów".

Gminne serwisy internetowe oceniane były także pod względem technicznym. Liczył się m.in. czas potrzebny do ich załadowania w komputerze, ich struktura wewnętrzna, efektywne wykorzystanie multimediów, a nawet krój czcionek.

(Część powyższego tekstu ukazała się także w specjalnym dodatku "Gazety Wyborczej Wrocław" wydanym na Forum w Kudowie).

http://www.radioram.pl/articles/view/57 ... nym-slasku



Temat: [Wrocław] Inwestycje drogowe
Piesi, miejcie się na baczności – na Szewskiej będzie znowu ruch

Uwaga, tramwaj!
Reprezentacyjna wrocławska ulica po remoncie zmieniła się w deptak, ale mimo to przechodnie muszą bardzo uważać, bo pojazdy nie znikają z niej zupełnie. Jutro na wyremontowanym torowisku powinny pojawić się po długiej przerwie tramwaje

To nie wszystko – na krótkich odcinkach dopuszczony jest ruch samochodowy. Wraz z Adamem Chodorowskim, studentem Uniwersytetu Wrocławskiego, który chodzi Szewską na zajęcia, przeszliśmy całą ulicę, żeby sprawdzić gdzie piesi powinni bardzo uważać.
– Już na początku – przy skrzyżowaniu z Kazimierza Wielkiego – trzeba rozejrzeć się na lewo i prawo zanim przejdziemy z jednej strony na drugą – mówi Adam. W tym miejscu z ul. Widok wjeżdżać będą tramwaje, a oprócz tego z trasy W-Z skręcają samochody obsługujące okoliczne posesje.
Kolejny punkt, gdzie piesi muszą być czujni, to skrzyżowanie z Oławską. Deptak na tej ulicy jest popularnym traktem prowadzącym pieszych do Rynku. Dlatego drogowcy wbudowali w bruk przy szynach reflektory, które zamigoczą chwilę przed nadjeżdżającym tramwajem.
– Tu bym był szczególnie ostrożny. Bo takich światełek jeszcze nie było w mieście. Myślę, że wielu ludzi będzie bardziej zwracało uwagę, że coś ładnie świeci niż na to, co się dzieje wokół – uważa Adam.
Dalej, w rejonie kościoła św. Marii Magdaleny, stoją jeszcze po obu stronach torów płotki. – Jeśli te zapory zostaną, to dla pieszych prawie nie będzie miejsca – komentuje Adam.
– Wykonawca powinien tam skończyć prace przy chodniku po stronie bliżej Rynku. W piątek sprawdzimy, czy tak się stało – odpowiada Michał Gołębiewicz z Zarządu Dróg i Komunikacji.
Jeszcze jeden niebezpieczny punkt znajdujemy na skrzyżowaniu Szewskiej z Nankiera. – Tędy wielu studentów chodzi na zajęcia, przecinając Szewską w poprzek. Wiem, bo sam nieraz biegłem od strony Hali Targowej – mówi Adam. A widoczność jest tam ograniczona – Szewską zasłaniają ściany budynków. Na dokładkę mogą tam przejeżdżać także samochody – więc trzeba być podwójnie czujnym.
Oczy dookoła głowy będą mieli również motorniczowie, którzy pokierują tramwajami jeżdżącymi przez Szewską. – Tramwaje pojadą tam bardzo wolno, 5-10 km/h. Przy takiej prędkości wagon zatrzymuje się prawie natychmiast, a droga hamowania wynosi ok. półtora metra – mówi Janusz Rajces, rzecznik MPK. Dodaje, że w rozkładach jazdy został uwzględniony wolniejszy przejazd.
– Będziemy szczególnie uważać. Podejrzewam, że w pierwszych dniach będę Szewską jechał z ręką cały czas na hamulcu i dzwonku – mówi Marcin Wierzbicki, motorniczy, który w sobotę poprowadzi tramwaj linii 6.
Stałe patrole na Szewskiej obiecuje także straż miejska. – Do wtorku będą tam dyżurować trzy dwuosobowe patrole. Nie dopuszczą do parkowania samochodów, które mogłyby zablokować trasę tramwaju – zapewnia Dagmara Turek-Samól, rzeczniczka straży. – Strażnicy zwrócą też uwagę na pieszych, bo na pewno wielu ludzi odzwyczaiło się od jakiegokolwiek ruchu na tej ulicy – dodaje. •

Trasy tramwajów przez Szewską:

6, 7 – z Krzyków zwykłymi trasami do Świdnickiej
i dalej przez pl. Teatralny, Widok, Szewską, Grodzką, Drobnera i dalej tak
jak dotychczas do pętli – w zajezdni na Słowiańskiej i Marino.

21 – z Pilczyc zwykłą trasą do Kazimierza Wielkiego, a potem: Szewską, Grodzką, Drobnera i dalej bez zmian do Marino.

Bartosz Wawryszuk - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska


Strona 3 z 3 • Wyszukano 107 wyników • 1, 2, 3