RSS

Rozkład PKP z Olsztyna

Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: Rozkład PKP z Olsztyna





Temat: [pr] [zachpom] nowy RJ - moje spostrzeżenia i pytania
Witam!

Dziś ściagnałem sobie plik (nareszcie) z propozycjami rozkładu jazdy (nowego)
pociągów międzywojewódzkich i międzynarodowych. Skupie się nad tym, nad czym
mogę się wypowiadać - czyli zachodniopomorskie.

Chodzi mi o połączenia przez moje miasto - Świdwin. Rozkład pociągów do
Olsztyna przedstawia się tak:

BRYZA:
Olsztyn         Szczecin
13:50           21:45
Szczecin        Olsztyn
6:35            14:34

GRYF:
Olsztyn         Szczecin
14:18           22:36
Szczecin        Olsztyn
6:00            13:31

PARSĘTA:
Olsztyn         Kołobrzeg
15:32           22:29
Kołobrzeg      Olsztyn
5:22            11:51

Po co komu  pociągi w godzinnym odstępe czasu? Domyślam się, że GRYF będzie
jeździł przez Elblag, a BRYZA przez Iławę, ale...

Starata połączeń. Kiedyś obie BRYZY mijały się w Świdwinie po 14:20. W
ustającym RJ BRYZA z Olsztyna jest w Świdwinie po 13, a jadąca do Olsztyna po 16
Ogólnie stracimy popołudniowy pociąg do Olsztyna (z moich obserwcji to pusty
on nie jeździł)

A co się stało z ALBATROSEM? Nie ma go w wykazie... Mógłby być jako RegoPluls
Szczecin--Gdańsk

PODLASIAK - któż wsiadzie w Świdwinie do pociągu przed północą i wysiądzie
przed 4. Jak w stronę Olsztyna był około 20:40 i do Szczecina około 8:00 był
im zdaniem bardziej atrakcyjny. I jeździł przez cały rok ( z kuszetką). W
wakacje sypialny dołączali (zawsze toś tym sypialnym jechał). Czyżby wszyscy
przerzucili się na dziennego RYBAKa?
Może zmianiono mu godziny, bo po 2 w nocy Lębork śpi (okoliczni złodzieje w
UPIORZE PÓŁNOCY).

Proszę o merytoryczną dyskusję, gdyż zamierzam skierować pismo do Urzędu
Marszałkowskiego, ZRP w Szczecinie, Gdynii i Olsztynie oraz do centrali PKP PR.

P.S. Wielkie uznanie wrażam przy okazju dla pana Mateusza Żmudy (który na
pewno weźmie udział w tej dyskusji) za działalność na rzeczx pociagów w
zachodniopomorskim!

p.s.2 ze Świdwina do Szczecina jedzie się około 2 godziny.

p.s.3 Ma ktoś może info dot. pociągów osobowych i pociagów PKP IC w
zachodniopomorskim w nowym RJ???

-----------------
pozdrawiam bardzo serdecznie
Przemek, MK Świdwin





Temat: Złe wieści dla podróżujących koleją
Cichaczem, bez żadnego rozgłosu, PKP Przewozy Regionalne przywróciły kursowanie pociągów na trasie Szczytno-Pisz. Dziś (3 stycznia) na stronie internetowej PKP PR pojawiły się cztery kolejne zestawy poprawek do obowiązującego od 9 grudnia rozkładu jazdy (w sumie jest ich 16).
Najważniejszą z nich jest taka, że w tabeli 515 należy wykreślić komunikat „Ruch pociągów na trasie Szczytno-Pisz wstrzymany do odwołania”. Przewozy na tej trasie zostały zawieszone 1 lutego 2007 r. Na razie między Szczytnem i Piszem kursuje jedna para pociągów dziennie: o godz. 17 ze Szczytna, powrót o 4.57 rano. W Szczytnie pociągi są skomunikowane ze składami z i do Olsztyna. Pierwszy skład w kierunku Pisza pojechał 1 stycznia (dokładnie 335 dni od zawieszenia), w powrotną stronę dzień później. W poprawkach widnieje też adnotacja, że pociągi na razie kursują do 31 stycznia. 1 lutego będzie miała miejsce pierwsza tzw. roczna korekta, która rozkłady na wielu liniach (nie tylko na tej do Piszu) może wywrócić do góry nogami. Z poprawek 13-16 już teraz wiadomo, że PKP PR chcą dokonać zmian w ofercie niektórych pociągów pospiesznych. I raczej nie będą to zmiany na lepsze. Do likwidacji ma np. pójść posp. Łużyce relacji Warszawa - Łódź - Wrocław - Zgorzelec.

„Hutnik” Racibórz-Olsztyn ma zostać od 1 lutego skrócony do Warszawy, a do Olsztyna będzie dojeżdżał jedynie w okresie wakacyjnym. Od lutego nie będzie też kursował „Wieniawski” (Kielce/Lublin-Szczecin; łączenie w Kutnie), zaplanowany jako posezonowy pociąg kursujący tylko w weekendy (w okresie letnich wakacji w rozkład wpisany jest inny pociąg łączący Kielce i Lublin ze Świnoujściem).

Natomiast ełcka część „Szczecinianina” (Szczecin - Warszawa - Terespol/Ełk) od lutego kursować będzie tylko w weekendy (do Ełku z piątku na sobotę, z powrotem z niedzieli na poniedziałek) plus w sezonie. „Podlasiak” Białystok-Szczecin, kursujący tylko w okresie szczytów przewozowych, nie będzie np. jeździć w okresie świąt wielkanocnych, w maju i wrześniu. Ta uwaga dotyczy całej trasy „Podlasiaka”; na odcinku Białystok - Olsztyn będzie on natomiast kursował przez cały rok, tylko w dni robocze.

źródło: http://www.rynek-kolejowy.pl/index.php?p=wiecej&id=7464





Temat: Pociągiem znowu dojedziemy do Pisza
Pociągi po cichu wróciły do Pisza

Cichaczem, bez żadnego rozgłosu, PKP Przewozy Regionalne przywróciły kursowanie pociągów na trasie Szczytno-Pisz. Dziś (3 stycznia) na stronie internetowej PKP PR pojawiły się cztery kolejne zestawy poprawek do obowiązującego od 9 grudnia rozkładu jazdy (w sumie jest ich 16).

Najważniejszą z nich jest taka, że w tabeli 515 należy wykreślić komunikat „Ruch pociągów na trasie Szczytno-Pisz wstrzymany do odwołania”. Przewozy na tej trasie zostały zawieszone 1 lutego 2007 r. Na razie między Szczytnem i Piszem kursuje jedna para pociągów dziennie: o godz. 17 ze Szczytna, powrót o 4.57 rano. W Szczytnie pociągi są skomunikowane ze składami z i do Olsztyna. Pierwszy skład w kierunku Pisza pojechał 1 stycznia (dokładnie 335 dni od zawieszenia), w powrotną stronę dzień później. W poprawkach widnieje też adnotacja, że pociągi na razie kursują do 31 stycznia. 1 lutego będzie miała miejsce pierwsza tzw. roczna korekta, która rozkłady na wielu liniach (nie tylko na tej do Piszu) może wywrócić do góry nogami. Z poprawek 13-16 już teraz wiadomo, że PKP PR chcą dokonać zmian w ofercie niektórych pociągów pospiesznych. I raczej nie będą to zmiany na lepsze. Do likwidacji ma np. pójść posp. Łużyce relacji Warszawa - Łódź - Wrocław - Zgorzelec.

„Hutnik” Racibórz-Olsztyn ma zostać od 1 lutego skrócony do Warszawy, a do Olsztyna będzie dojeżdżał jedynie w okresie wakacyjnym. Od lutego nie będzie też kursował „Wieniawski” (Kielce/Lublin-Szczecin; łączenie w Kutnie), zaplanowany jako posezonowy pociąg kursujący tylko w weekendy (w okresie letnich wakacji w rozkład wpisany jest inny pociąg łączący Kielce i Lublin ze Świnoujściem).

Natomiast ełcka część „Szczecinianina” (Szczecin - Warszawa - Terespol/Ełk) od lutego kursować będzie tylko w weekendy (do Ełku z piątku na sobotę, z powrotem z niedzieli na poniedziałek) plus w sezonie. „Podlasiak” Białystok-Szczecin, kursujący tylko w okresie szczytów przewozowych, nie będzie np. jeździć w okresie świąt wielkanocnych, w maju i wrześniu. Ta uwaga dotyczy całej trasy „Podlasiaka”; na odcinku Białystok - Olsztyn będzie on natomiast kursował przez cały rok, tylko w dni robocze.

źródło: Rynek Kolejowy



Temat: ejj Ludziska!!! szykować się do majófffkii
Chciałem opublikować sprawozdanie ze spotkania, ale ostatnie 3 dni miałem bardzo napięte, co powodowało znikomą moją aktywność. Jednak teraz umieszczę listę osób podzielone na poszczególne jachty.

1 załoga (Jacht Flagowy):
Jacht: Mak 707
Skład:
Sternicy:
Głowa
Pazaur
Pozostała załoga:
Przemek
Tunia

2 załoga:
Jacht: Mak 707
Sternicy:
Hanita
Zakrzak
Pozostała załoga:
Łuki
Cobra
Marta

Moim zdaniem załogi jachtów powinny zaopatrzyć się indywidualnie (czyli jedna z członków załogi odpowiada za zaopatrzenie łodzi. W tym przypadku osoba zostaje wyznaczona po rozmowie z załogą), ale jak większość zadecyduje, to wyznaczymy jedną osobę odpowiedzialną za zaopatrzenie. Proponuje wstępnie Łukiego, sprawa jest do przedyskutowania.

Dojazd
Dojazd jest taki, jaki zaproponował Pazaur w poście wyżej. Ekipa dojeżdża pociągami do Giżycka, ja sugeruje jechać tańszą osobówką, odjazd z Olsztyna o 8:58 (cena biletu bez zniżek 17 zł), przyjazd do Giżycka godz. 11:05. Tutaj o przewóz osób z Giżycka do Bystr poprosiłbym Pazaura i Przemka, bo PKS fatalnie obsługuje połączenia z Bystrami po za dniami roboczymi, oraz w dniach nauki szkolnej. O to przykład:
9:20
12:30 F (jeździ od poniedziałku do piątku, tutaj może być problem)
14:10 S - (kursuje w dni nauki szkolnej)

Dodatkowa informacje. Istnieje jeszcze możliwość dołączenia do składu rejsu. Więcej informacji pod ktw.kilwater@gmail.com, lub na odprawie załóg, której termin zostanie podany niebawem.

Dodane: Wszelkie dodatkowe informacje na temat rejsu, rozkład powrotnych autobusów PKS, oraz PKP do Olsztyna zostaną podane na informatorze, jakie otrzyma każdy członek załogi. Również będzie tam zawarty śpiewnik rejsowy.




Temat: maly przeciek z konferencji


| A dlaczego 51110/1?

Bo byl pierwszy ;)


Hmm, powód równie dobry, jak każdy inny :-)


| A może PKP uzna, że rozkład 51104 jest bardziej
| adekwatny? +25 minut.

Jak mniemam to oba pociagi jezdzilyby przez Lodz, bo przeciez obecny
Bydgoszcz - Lodz takze nie jechalby weglowka, a wtedy to bylby jeden pociag
Gdynia - Katowice nie dzielony i nie laczony.


51104 jest dzielony? Pierwsze słyszę... A ten Bydgoszcz - Łódź jeżdżący
węglówką? Chyba nie ma takiego...




Trasa przez Piotrków w stosunku do tej przez Karsznice jest IMHO szybsza
góra 40 minut, ale nie będę tego po raz n-ty liczył ;-)


| Katowice 15:08 (czas jazdy taki jak dla posp. Lodz Fabr - Katowice)

| Razem 9:20 a obecnie jest 8:40 (54102)

| Dwa: uwzględniłeś czas potrzebny na dołączenie grupy wagonów z Olsztyna
| (w Inowrocławiu jest to 21 minut).

A to bedzie drugi pociag - wieczorny.


No to porównuj poranny z porannym a wieczorny z wieczornym, a nie
wieczorny przez Inowrocław (+21 minut w Ino) z porannym przez Toruń, z
niezłym czasem jazdy...


| Trzy: w świetle rewelacji Chestera o obniżaniu szlakowych gdzie się da czas
| jazdy zapewne się wydłuży... O ile by się musiał wydłużyć, żebym to ja miał
| rację? 25...

Nie zapominaj ze wydluzenia moga nastapic na obu liniach.


Ba, podejrzewam nawet, że na węglówce większe. Ale podróżni będą
"wiedzieli", że wydłużenie nastąpiło dzięki zmianie relacji. A rzut oka
na mapę upewni ich, że oto ktoś się rozminął ze zdrowym rozsądkiem :-(

Pozdrowienia





Temat: 520 i 604 - to jest juz koniec?


| PKP w najblizszym czasie chce zawiesic przewozy pasazerskie na odcinkach
| Ostroleka - Szczytno (tab 520) i Skierniewice - Lukow (tab. 604).
Samorzad
| nie posiada 1,8 mln ktore PKP chce za utrzymanie tej pierwszej linii
(1,8
| mln to 8% calego budzetu samorzadu)
| PKP chcialy zawiesic ruch juz od 01.03 - ale na razie to chyba wladze
graja
| na zwloke, niby obiecujac kase.
wczoraj rano w Wielbarku dowiedzialem sie, ze na odcinku Wielbark -
Szczytno
wszystko bedzie jeszcze jezdzic, ale na odcinku Wielbark - Ostroleka od
15.III
NIE :(((((((((((((((((((((((((
I tym razem sa nikle szanse na przedluzenie...


k**a, do konca marca powinni dociagnac - w koncu ludzie maja miesieczne...


| Oj, trzeba sie przejechac...
Ostatnio jechalem 520 wczoraj (nieczytajac tego postu) (ze Szczytna do
Ostroleki)... Ale czemu nie jeszcze raz? :)

I jeszcze na zachete dla niezdecydowanych:
Pociag 2:35 z Ostroleki do Olsztyna, do Chorzel jedzie w skladzie:
SU45-2-2-2-2-2-2-SU45 (moze teraz mniej wagonow, czasami tylko pulmany,
czesciej
takze bonanzy)
Tam ostatnie 2 wagony (nie wiem, moze teraz jest jeden) i tylnego loka
odpinaja,
aby po jakiejs godzinie mogly wrocic, jako pociag Chorzele - Ostroleka.
(te obserwacje z grudnia)


Tak mi wyszlo z cegly ze on podsyla cos do Chorzeli bo tam dlugo stoi..
Ale tym o 2:30 to na pewno nie pojade - po ciemku to bez sensu.
Jedyny sensowny rozklad jaki mi sie udalo ulozyc to tak: w piatek wieczorem
do
Olsztyna -nocleg w schronisku -o 8:36 do Ostroleki. Gotow jestem i w ten
piatek - choc przed 15 to i tak sie nie zdazy ;-((





Temat: nowy rozkład (Pomorze), olewanie pasażerów ze strony PR i SKM
Witam, ostatnio miałem okazję pojezdzić po Pomorzu pociągami PR i SKM, szlak
mnie trafia. Denerwóje mnie fakt że nie ma bezpośrednich pociągów na trasie
Gdyni - Bydgoszcz - Gdynia nie licząć dwóch pociągów. Dwa pociągi bezpośrednie
osobowe do Gdyni ze strony Bydgoszczy są w Laskowicach Pomorskich po 4 rano, ta
pora jest za wcześna żeby pojechać do Gdyni bez przesiadki. Ostatnio słuchałem
jak jedna kobieta rozmawiała z jednym panem, jak dojeżdza do Gdańska Przymorza
ze strony Laskowic Pomorskich. Do Tczewa dojeżdza pociągiem z Torunia         40333,
jest tam 7 41, czeka na pociąg z Elbląga która odjeżdza z Tczewa 7 58, 6023
jest bardzo zatłoczony. Mówiła że raz czekała na pociąg z Chojninc który jechał
do Gdyni bo miejsca w tamtym nie było. W Gdańsku Głównym przesiada na SKM.
Czyli ma dwa przesiadki, a mogła mieć jedną.
     Ostatnio jechałem ze strony Laskowic Pomorskich w str. Słupska w tą
Sobotę. Jechałem pociągiem numer 20127 z Laskowic Pomorskich do Gdańska Gł
który jest o 11 29, o 11 30 miałem SKM do Słupska, nie zdążyłem na nią bo ten
ten pociąg z Laskowic P. miał spóznienie 20 minut, musiałem czekać półtora
godizny na pociąg który odjeżdza o 13 30 z Gdańska Głównego do Słupska.
Musiałem jechac przez Gdańsk Pomorze, Sopot Wyścigi itp, bo PKP sobie coś
obzdurało. Zamiast jechać 3 godziny to jechałem 6 godzin, bo PKP PR i SKM ma
gdzieś klienta. Domagam bezpośredniego połączenia Gdynia - Bydgoszcz - Gdynia w
porach od 6 do 20. Laskowice Pomorskie stracili te połączenia oraz SKM.
Dlaczego do Elbląga jeżdzą pociągi z Gdyni co godzinę w porach popołudniowych?
Pociągi który przyjeżdzają z kierunku Bydgoszczy do Trójmiasta kończą bieg w
Gdańsku Głównym i czekają na swój pociąg powrotny, zamiast pojechać do Gdyni.
PR Bydgoszcz brakuje EN 57? Przecież kible z Olsztyna i ze Szczecina już nie
obsługują Gdynia - Słupsk - Gdynia. Nie podoba mi się takie traktowanie
pasażerów ze strony PR i SKM.




Temat: Skarzysko Tomaszňw
Witam.
Cytuje z Echa Dnia

PKP ma nowy rozklad jazdy
REGION. W nowym rozkladzie jazdy pojawi sie kilka zupelnie nowych pociagów.
Po raz pierwszy od wielu lat PKP nie zlikwidowaly zadnych polaczen.

Najciekawsza nowoscia jest kolejny pociag, który bedzie zatrzymywal sie na
przystanku Wloszczowa Pólnoc. Z otwartego 16 pazdziernika przystanku
znajdujacego sie na Centralnej Magistrali Kolejowej od 10 grudnia bedzie
mozna pojechac pospiesznym do Krakowa lub Koluszek. "Pilica", bo tak bedzie
nazywal sie pociag do Krakowa, bedzie odjezdzala o godz. 7.06 (w sobote i
poniedzialek), a do Koluszek o godz. 19.21 (w piatek i niedziele).

Poza tym z Wloszczowy Pólnoc nadal bedzie kursowal ekspres "Ernest
Malinowski" oraz pospieszny "Augustyn Kordecki".

DALEKOBIEZNE NIECO INACZEJ

Istotne zmiany sa zwiazane z kursowaniem pociagów dalekobieznych. W
szczególnosci kursujacych na trasie Kraków-Kielce-Radom-Warszawa.
Najwazniejsza dotyczy pospiesznego "Sienkiewicz", który bedzie odjezdzal z
Kielc do Warszawy znacznie wczesniej, bo juz po godz. 5. Mozliwosc
podrózowania tym pociagiem straca niestety mieszkancy Stalowej Woli,
Sandomierza i Ostrowca Swietokrzyskiego, bowiem pociag na odcinku Stalowa
Wola-Skarzysko-Kamienna nie bedzie juz jezdzil.

Poza tym z Kielc i Radomia wczesniej beda odjezdzaly pospieszne "Wigry" (do
Krakowa), "Jadwiga" (do Olsztyna), "Bolko" (do Wroclawia) i "Sztygar" (do
Katowic i Krakowa).

Z kolei kursujacy w czasie wakacji ekspres "Nida" bedzie przyjezdzal do
Kielc (z Gdyni) znacznie pózniej, bo nie kilkanascie minut po godz. 18, ale
dopiero po godz. 22.

WIECEJ REGIONALNYCH

Nowe polaczenia kolejowe zyskaja równiez mieszkancy Kielc, Ostrowca
Swietokrzyskiego i Skarzyska-Kamiennej. Z Kielc i Ostrowca do
Skarzyska-Kamiennej bedzie od nowego rozkladu jazdy kursowal jeden dodatkowy
pociag osobowy. Poza tym kolejarze uruchomili nowy pociag osobowy na trasie
Kielce - Kraków oraz Lódz - Skarzysko-Kamienna.

Grzegorz Tura





Temat: Częstochowa - nowy rozkład
Witam

O nowym rozkładzie jazdy w Częstochowie.

http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,4366703.html

Można jeszcze zmienić nowy rozkład jazdy PKP

 Kolej prosi o uwagi do projektu nowego rozkładu jazdy. Choć zacznie obowiązywać
dopiero 9 grudnia, to mamy ostatnią szansę, by poskarżyć się na słabe połączenie
z Wrocławiem.
Kiedyś do stolicy Dolnego Śląska nie jeździło się zbyt często, ale w ostatnich
latach studiuje tam wielu częstochowian, a sporo się osiedliło. W rezultacie
wzrósł ruch między obu miastami, czego PKP nie potrafi wykorzystać. Pociągów
jest mało, a te, które kursują, zniechęcają wolną jazdą po zużytych torach.
Tymczasem konkurencja autobusowa nie śpi...

Ale od rozkładu 2007/08 kolej miała wyraźnie przyspieszyć. Wprawdzie pieniędzy
starczyło tylko na remont jednego toru na najgorszym odcinku z Częstochowy do
Lublińca - to zapowiedziano, że pociągi pospieszne będą puszczane po nim w obu
kierunkach i rozwiną prędkość 100-120 km/godz. Dla składów towarowych pozostanie
drugi tor, po którym nie da się jeździć szybciej niż 20-30 km/godz.

Deklaracja okazała się bez pokrycia: w propozycji rozkładu jazdy na 2008 r.
(szczegóły: www.pr.pkp.pl) czas jazdy z Wrocławia do Częstochowy ma wynieść 2
godz. 40 min, ale w kierunku przeciwnym - aż 3 godz. 10 min. Bo pociągi pojadą
jednak po starych szynach. Takie warunki przewoźnikowi, którym są Przewozy
Regionalne PKP, wyznaczyły Polskie Linie Kolejowe - siostrzana spółka
zarządzająca torami.

To, co miało być proste, gdy rozpoczynano remont, po jego zakończeniu okazuje
się skomplikowane. - Zastanawiamy się, czy wszystkie kursy zmieszczą się na
jednym torze i czy da się odpowiednio ustawić ruch towarowy na drugiej "nitce".
Niemniej sprawa nie jest przesądzona - daje cień nadziei rzecznik katowickiego
oddziału PLK Włodzimierz Leski.

Jakby tego było mało, ostatni popołudniowy pociąg, którym studenci po weekendach
w domu wracają na wrocławskie uczelnie, odjedzie już ok. godz. 17.30 (dziś
18.45). To przez stratę "Jaćwinga" z Białegostoku do Wrocławia, który zamiast
przez Częstochowę ma kursować przez Łódź.

Co PKP daje w zamian? Całkiem nową "Małąpanew" z Warszawy - ale dojedzie tylko
do Opola. I "Kormorana" z Olsztyna (zamiana stacji docelowej z Raciborza na
Wrocław) - tyle że w Częstochowie będzie już o 15.26. A po nim już tylko "Bolko"
- właśnie ok. 17.30.

Nieźle na innych liniach

Obecny rozkład jest pierwszą od lat zmianą na lepsze. W 2008 r. nie powinno być
gorzej. Np. do Warszawy pociągi odjadą o: 6.13, 7.30, 8.13, 12.13, 17.13, 19.13
plus "Kordecki" przez Włoszczową tuż po godz. 5 rano. Odjazdy ze stolicy: 6.45,
8.45, 12.45, 15.45, 16.45, 18.45 oraz "Kordecki" ok. godz. 16-17. - Wprawdzie
Częstochowę ominie "Reymont" relacji Łódź - Kraków, ale będzie ekwiwalent - mówi
Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP PR. O podobnej porze pojedzie przyspieszona
"Soła" Łódź - Częstochowa - Bielsko, skomunikowana z tej samej klasy pociągiem
Częstochowa - Kraków. Nowością ma być "Merkury" Katowice - Herby Nowe (ok. godz.
9 rano) - Wieluń - Poznań. Powrót wieczorem.

Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa

Tom





Temat: [pr] Ludzie mogliby pomóc układać rozkład jazdy PKP


I podaje na własnym przykładzie, na czym polega niedopracowany rozkład.


Przeanalizowałem ten rozkład bardzo szczegółowo - i naprawdę warto było:


Pociąg Ełk - Olsztyn przez Mikołajki przyjeżdża do stacji końcowej o 19.41,
a pociąg z Olsztyna do Gdyni odjeżdża o godz. 19.32. Zatem, by zdążyć z
przesiadką, brakuje zaledwie kilku minut. - Jest to tym bardziej rażące,
gdy pod uwagę weźmiemy, że z Mikołajek do Olsztyna jadą dwa pociągi

problemów dojechać z Mikołajek do Gdyni z przesiadką w Olsztynie.

Kolejarze są zdziwieni tym zgłoszeniem. - Nikt nas dotychczas nie
informował o tej sytuacji - twierdzi Wojciech Bukowski z PKP PR. - Jednak  
dopasowanie tych pociągów nie jest możliwe. Między Czerwonką i Ełkiem jest
jeden tor, a z Olsztyna przed godz. 16 odjeżdża pociąg do Ełku. Nie możemy
go przesunąć, bo ludzie, którzy kończą pracę w Olsztynie i chcą dojechać  
szybko do domu, by nas zamordowali.


Oba te pociągi: Olsztyn - Ełk oraz Ełk - Olsztyn krzyżują się w Mikołajkach,
przy czym ten ostatni wyjeżdża stamtąd o 17:48. Gdyby wyjeżdżał o 17:34,
pozostawiajac 6 minut na przesiadkę w Olsztynie, po 24 minutach tj. o 17:58
dojechałby do Baranowa, gdzie przed laty (jeszcze w 1988r) leżały zardzewiałe
tory mijanki. Pociąg Olsztyn - Ełk wyjeżdża obecnie z Baranowa o 17:23, zatem
gdyby w Baranowie była czynna mijanka, należałoby opóźnić jego wyjazd z
Olsztyna o 35 minut, co jeszcze nie wyglądałoby tak tragicznie.
Bez tej mijanki krzyżowanie możliwe jest dopiero w Mrągowie, o 18:13.
QWyjazd pociągu z Olsztyna do Ełku powinno się w tej wytuacji opóźnić aż o
godzinę i 5 minut - w następstwie brakujących 9 minut(!) na przesiadkę z Ełku
na Gdynię. Absurd już wytraźny. Albo o 14 minut (tyle brakuje na zapewnienie
pięciominutowej rezerwy na przesiadkę) przyspieszyć jego wyjazd z Olsztyna,
aby krzyżować się jak dotąd, w Mikołajkach. Ale wtedy wielu obecnych
pasażerów nie zdążyłoby na niego. Wychodzi jednak niestety na to, że kulejosz
prawdę gado: poprawić rozkładu pociągów na linii Olsztyn - Mikołajki - Ełk
bez odbudowy przynajmniej mijanki w Baranowie (kompletnie zaoranej już w 1992
roku) niedasie :-( Tymczasem ledwie parę lat temu zaorano czynną mijankę w
Skomacku Wlk... :'-(


I dodaje, że pociąg do Gdyni jest "optymalnie skomunikowany" z innymi
połączeniami w Iławie.


To jest przyspieszony "Motława", jadący praktycznie w planie pospiesznego. W
Iławie Gł. (przyj. 20:25) komunikuje się z... efemerycznymi Exem (o.20:56)
lub TL-ką (o. 20:59), obydwoma jadącymi do... Gdyni(!) Żadne to zatem
skomunikowanie, chyba że dla paru ICkofilów z p.m.k, zresztą i tak by na nie
zdążyli gdyby opóźnić o ten brakujący kwadrans odjazd Motławy z Olsztyna,
conajwyżej w razie dalszego opóźnienia Motławy jeden lub drugi ICek zaczeka
sobie przed semaforem SBL aby na Orłowie nie wjechać Motławie w kufer.

Dalsze, faktycznie przynajmniej potencjalnie użyteczne skomunikowania mają
miejsce już po godzinie 21: o 21:03 ewentualnie 21:26 odjeżdża
sławetny "Mosiek" do Zakopca, plus sezonowy pośpiech tamże o 21:37 (ale chyba
z grupą wagonów z Olsztyna?) Jedynego osobowego o 21:18 nie liczę, jedzie on
bowiem też do Olsztyna, ale do stacji pominiętych przez Motławę można
dojechać następnym osobowym o 21:57, bezpośrednio z Olsztyna.

Gdzie zatem te "optymalnie skomunikowania" Motławy w Iławie? Dopiero tu udało
się przyłapać pekapiarski betonik na ordynarnej ściemie! Nie może być, jakiś
kulejosz podbijający kartę o 19:00 ma dosyć czasu aby w pół godziny dowlec
się z szopy na dworzec, obalić browca w dworcowym barze, spokojnie wyjarać
szluga na peronie, ale nie życzyłby sobie kiblować nawet dodatkowego
kwadransa na miękkim czerwonym fotelu w przedziale 1 klasy kibla fullplastic -
 taki kuriozalny skład klopa zmodernizowanego "pod kolejarzy" widziałem na
Motławie - serio!


Ale pasażerowie i tak przekonują, że kolejarze wcześniej powinni zaczynać
prace nad rozkładem jazdy, by umożliwić im zgłaszanie poprawek.


Więc niech jakś p.m.k.owicz z Olsztyna wali gdzie tylko można aby opóźnić
odjazd Motławy choćby od zaraz, niech pasażerowie nie dają sobie wciskać kitu!


Dyrektor Antoni Orłowski twierdzi jednak, że konsultacje społeczne nie są
konieczne.


Wot i typowy betonik - do odstrzału!

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski





Temat: [cyt][Łódź] Nowy rozkład lepszy dla łodzian
http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/520914.html

*Nowy rozkład PKP lepszy dla łodzian*

Środa, 28 września 2005r.

Wiadomo już jakie zmiany w połączeniach Łodzi z innymi dużymi miastami
przyniesie nowy rozkład jazdy PKP, który wejdzie w życie 11 grudnia.
Pojawią się w nim dodatkowe pociągi popołudniowe do Poznania i do Wrocławia.

Nie będzie natomiast pociągu "Mazury" do Olsztyna przez Warszawę, który
był pierwszym połączeniem Łodzi ze stolicą i ostatnią możliwością
powrotu. Najpóźniejszy pociąg z Warszawy do Łodzi odjedzie o 20.20.
Pozostałe na tej trasie będą jak dotąd jeździć co godzinę w dni robocze
i co dwie godziny w weekendy.

- "Mazury" na odcinku Łódź - Warszawa nie cieszyły się zbyt dużą
frekwencją - wyjaśnia Elżbieta Zielińska, naczelnik działu marketingu
Przewozów Regionalnych w Łodzi. - Do Olsztyna łodzianie będą mogli
podróżować pociągiem pośpiesznym "Ostrowianin", który z Łodzi Kaliskiej
odjedzie o 7.38, czyli w dogodniejszej dla podróżnych porze niż dotąd
(4.51). Później - o 7.08, zamiast o 5.13 odjedzie także "Reymont" do
Krakowa, który pojedzie przez Częstochowę, gdzie odłączona zostanie
grupa wagonów do Bielska-Białej. Z rozkładu zniknie natomiast pociąg
"Soła" z Łodzi Fabrycznej do Bielska-Białej.

Od grudnia przybędzie nowe połączenie z Poznaniem przez Kutno -
pociągiem "Prząśniczka" (odjazd z Łodzi Kaliskiej o 15.13) oraz z
Legnicą przez Wrocław pociągiem "Wrocławianin" (13.46 z Łodzi
Kaliskiej). Z tej trasy zniknie jednak międzynarodowa "Bohemia", co
spowoduje brak wieczornego połączenia ze stolicą Dolnego Śląska.

O podobnych jak dotąd porach będą odchodzić "Włókniarz" do Szczecina
przez Kutno, Poznań oraz "Sukiennice" do Krakowa, z tym że ten drugi
pociąg będzie kursował z Bydgoszczy, a nie tak jak dotąd z Łodzi
Fabrycznej. Poranny pospieszny do Gdyni otrzyma nazwę "Asnyk" i będzie
odchodził z dw. Łódź Kaliska o 5.43, czyli 17 minut wcześniej niż
dotychczas (powrót 22.00). W sezonie letnim pociąg ten będzie prowadził
grupę wagonów do Helu i Kołobrzegu. Latem będzie także kursował nocny
pociąg do Kołobrzegu przez Gdynię, a w wakacje i ferie zimowe pośpieszny
"Podhalanin" z Poznania do Zakopanego. Inne pociągi w kierunku Wybrzeża
- nocny z Katowic do Gdyni oraz "Stoczniowiec" z Krakowa i Katowic do
Gdyni pozostaną w rozkładzie z niewielkimi przesunięciami czasów odjazdów.

(jaz) - Express Ilustrowany

---

Żeby nie było na mnie... Tytuł pochodzi od redakcji "Expressu
Ilustrowanego" ;-]





Temat: [Olsztyn] Rozkład z błędami. PKP: kto by tam poprawiał

__kto_by_tam_poprawial.html

Wojciech Grejciun2008-11-24, ostatnia aktualizacja 2008-11-24 20:25

Jeśli wybierasz się w podróż koleją, lepiej dwa razy sprawdź godzinę odjazdu
pociągu. Zarówno na rozkładzie jazdy w holu olsztyńskiego dworca, jak i w
internecie są błędy. - Rozkładu nad kasami nie możemy stale aktualizować, bo
byśmy musieli co kilka dni wchodzić na rusztowanie - tłumaczą kolejarze.

Przykład pierwszy: pociąg relacji Bydgoszcz-Olsztyn. Zamiast o godz. 9.24 od
kilku tygodni przyjeżdża o godz. 9.50. Przykład drugi: pociąg z Olsztynka do
Olsztyna, odjeżdżający o godz. 9.30, przez kilka tygodni wyruszał ponad pół
godziny później. Ktoś kto chce się dowiedzieć na olsztyńskim dworcu o
zmianach w rozkładzie ma niezły orzech do zgryzienia. Na głównej tablicy z
godzinami odjazdów i przyjazdów pociągów, która znajduje się nad kasami
biletowymi, są inne informacje niż na tablicach informacyjnych przy wejściu
na perony. Czego innego dowiemy się też od pracujących w informacji
kolejowej, a co innego wyczytamy w internetowym rozkładzie jazdy.

Kto więc wie, jak jeżdżą pociągi? Sprawdziliśmy to dokładnie i okazało się,
że prawidłowe informacje były na tablicach przy wejściu na perony i w
okienku informacji kolejowej. To zaskakujące, bo jeszcze kilka miesięcy
temu, gdy pisaliśmy o czasowych zmianach w rozkładzie jazdy, kolejarze
twierdzili, że właśnie rozkład internetowy jest najłatwiejszy do obsługi dla
pasażerów i są w nim najpewniejsze godziny wszystkich połączeń.

Jak wytłumaczyli nam w PKP, zmiany w rozkładzie jazdy wynikają z
prowadzonych w całym kraju modernizacji linii kolejowych. Roboty w jednym
miejscu, powodują wydłużenie czasu podróży nie tylko na remontowanej trasie,
ale i sąsiednich. - Kolej to system naczyń połączonych - mówi Wojciech
Bukowski z olsztyńskiego PKP Przewozy Regionalne. Zmiany, które odczuwamy
teraz w regionie wynikają z remontu linii kolejowej Warszawa-Gdańsk.
Krzysztof Łańcucki, rzecznik prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe: - Naszym
zadaniem jest podniesienie prędkości pociągów na tej trasie do 160 km/godz.,
a dla pociągów z wychylnym nadwoziem [w Polsce nie ma jeszcze takiego
taboru - red.] do 200 km/godz.

Remont remontem, ale dlaczego pasażerowie mają takie problemy z ustaleniem,
jak jeżdżą pociągi? Kolejarze tłumaczą, że o zmianach informują komunikaty
wywieszane w gablocie na dworcu. Jednak sami przyznają, że tych komunikatów
jest tak dużo, że ciężko się w nich połapać. - A rozkładu nad kasami nie
możemy stale aktualizować, bo byśmy musieli co kilka dni wchodzić na
rusztowanie - twierdzi Wojciech Bukowski.

Dla kolejarzy najlepszym sposobem na "niewchodzenie na rusztowanie" było
umieszczenie dopisku pod tablicą z godzinami przyjazdów i odjazdów: "Uwaga
podróżni, rozkład jazdy nie zawiera czasowych zmian w kursowaniu pociągów".
Ale za żadne skarby nie można się domyślić, których pociągów te zmiany
dotyczą.

Bukowski problem z rozkładem w internecie wytłumaczył "opóźnieniami w jego
aktualizowaniu". - Takie pomyłki mogą się zdarzyć. Duża liczba informacji,
które aktualizuje w internecie pracownik PKP powoduje takie właśnie
chochliki - mówi.

Po naszej interwencji pracownicy wprowadzili poprawki do internetu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn





Temat: Śmiechowe skomunikowanie

Tzn ten przykład podawany u góry nie jest przykładem "najgoszosci" było już
jakis czas temu dyskutowane na grupie o tym przypadku(tzn ten przyspieszony
przez mikołaki stojący w czerwonce-tak po porstu musiało byc......)


Wszystkiemu winny jest kolejny genialny inaczej pomysl PKP:
Zamkniecie stacji Wipsowo.
Reszta to konsekwencje:

W moze troche pokraczny sposob zacytuje fragment watku "Który kretyn
układałrozkład jazdy?"
z maja zeszlego roku:

<CYTAT*********************************


Polaczenie Gdansk - Olsztyn (przes.) - Czerownka (p.)- Mikolajki jest  
tragiczne,
to prawda...
Ale sa 2 zalozenia w rozkladzie:
(1) Bialystok p. Korsze musi poczekac na Gdynie (w Olsztynie)
(2) Bialystok p. Korsze musi poczekac na Elk p. Mikolajki (w Elku) !!!

spowodowanie, aby takze Elk p. M. czekal na Gdynie i jechal za B.p.K.
opoznilo
by znacznie odjazd B. p. K. z Elku, musial by tam stac z pol godziny. W
kazdym
razie nie zdazylby do Bialegostoku na pociagi: W-wa - Suwalki, oraz na B-
stok -
Czeremcha - Siedlce.

Chyba ze wbrew pozorom pociagi moga jechac Olsztyn - Czerwonka w niewielkiej
odleglosci za soba? Jak jest z posterunkami?

Mozna by opoznic tamte 2 (kaskadowe zmiany!) albo cofnac troche Gdynie,
ktora  i
tak wczesnie wyjezdza...


Nareszcie ktos rozsadny odezwal sie w tej sprawie. Chcialem odpowiedziec juz
wczesniej, ale uznalem ze szkoda czasu na tlumaczenie tego, ze postoj w
Czerwonce jest mniejszym zlem, niz zerwanie ktoregokolwiek ze skomunikowan, o

stosunkowo mala wiedze i dostep do informacji (tylko Hafas z bledami) i na tej
podstawie od razu zabieraja sie za obrazanie innych (tytul tej dyskusji ma
taki
charakter).
W uzupelnieniu tej informacji podaje, ze na odc. Olsztyn-Czerwonka zamknieto
stacje Wipsowo - jest tylko przystanek osobowy, a szlak Barczewo-Czerwonka
jest
ponad 15-minutowy. Stad zdecydowano, ze lepiej odjechac Elkiem p. Mikolajki z
Olsztyna przed przyjazdem Gdyni, ale maksymalnie pozno i bez postojow do
Czerwonki, by zrekompensowac choc w czesci ten 20-minutowy postoj na tej
wezlowej stacyjce.
Nie jest to rozwiazanie rewelacyjne, ale zawsze "mniejsze zlo" niz zerwanie
skomunikowania np. z Mikolajek do Bialegostoku w Elku. I za to hotelarze z
Mragowa i Mikolajek powinni zrobic zrzute i zaplacic temu, kto to wymyslil (a
nie Czeczencom). A tak w ogole, to rozklad jazdy Olsztyn - Mikolajki - Elk na
l. 2001/2 jest duzo lepszy niz obecnie. W ferworze dyskusji nikt tego nie
zauwazyl (np. bezposrednie polaczenia Olsztyn-Mikolajki-Bialystok i vice versa
umozliwiajace dojazd do/z W-wy zarowno przez Olsztyn jak i Bialystok).

Ponadto, jesli temu, kto jedzie z Gdyni do Mikolajek nie odpowiada dwukrotne
przesiadanie (Olsztyn i Czerwonka), to niech skorzysta z sezonowego polaczenia
bezposredniego (grupa wagonow w pociagu Gdynia-Bialystok). Po sezonie w takiej
relacji jest niewielu podroznych.

Apeluje o zastanowienie sie, zanim padna zbyt ostre slowa.

Pzdr.
Aragorn
</CYTAT*********************************

Rozklady czesto sie pogarszaja, ale jest to spowodowane moim zdaniem tym, ze
likwidowana lub nieremontowana jest infrastruktura. Czasem jeszcze ukladajacy
dorzuca specjalne rozkomunikowanie, aby zmuszac do ekspresu, czy tez czasem
pospiesznego zamiast osobowego. Coz, z pierwszym trudno walczyc bez pieniedzy,
ale z drugim...

Pozdrawiam,
Franek Grzegorek





Temat: Czy kolej jest w ogóle potrzebna? (długie)


zrobią, wiem natomiast czego NA PEWNO nie zrobią. Na pewno nie wymyślą
idiotycznych relacji w stylu Radom-Radzice, Toruń-Sierpc,


Poznań-Międzychód


czy inny Gorzów-Zbąszynek.


    Te relacje nie są idiotyczne, to tabor i częstotliwość kursowania był
idiotyczny. Skupię się nad linią Gorzów Wlkp. - Zbąszynek (bo nią jeździłem
do/z Wolsztyna wielokrotnie)

    Gdyby był tam takt np. 2 godzinny i lekki tabor to i frekwencja była by
super. Tak się składa, że oba większe miasta na tej lini miały korzystnie
położone stacje (nie na zadupiu 5 km. za miastem jak to często bywa). A ta
bipa, która jeżdziła też miała całkiem niezłe obłożenie. Ale na PKP nic się
nie da.... Dlaczego np. na stacjach nie ma rozkładów, które pokazują
korzystne połączenia do większych miast. Jeśli w takim Gorzowie Wlkp. na
tablicach odjazdów zamiast takiego pociągu do Krzyża, były pokazane
korzystne połączenia np. do Poznania, Leszna, Wolsztyna (przed zamknięciem
Zbąszynka było bardzo dobre połączenie do tego miasta, tylko kto o tym
wiedział) być może te wydawało by się linie lokalne miały by o wiele lepszą
frekwencję.
 Druga sprawa to tanie bilety (szczególnie grupowe) tak aby rodzina np. 4
osobowa wybrała pociąg a nie własny samochód. Bo teraz to już przy dwóch
osobach rachunek jest niekorzystny dla PKP. W Niemczech bilety weekendowe
(28Euro za bilet sieciowy dla 5 osób) się sprawdziły... A może by tak droga
PKP u nas???
    Myślę, że bilet nawet dla 4 osób, ważny na całą sieć w pociągach osob. i
pośp. w cenie powiedzmy 60 zł. (w końcu ui nas zarobki są dużo niższe) Byłby
hitem i wiele osób przyciągnął by do pociągów.


Oni będą jeździć z Radomia do Łodzi, z Torunia do
Płocka, Z Poznania do Gorzowa i z Gorzowa do Zielonej Góry. Bo wiedzą, że
właśnie na takie relacje jest zapotrzebowanie. Oni nie uruchomią


porażającej

    Akurat z Gorzowa Wlkp. do Zielonej Góry najbliżej to było przez
Zbąszynek, władze wojewódzkie oczywiście występowały do PKP o uruchomienie
pociągów bezpośrednich przez Zbąszynek. Ale PKP odpowiedziało nie da się....
lepiej było linię zamknąć. A czy ten poranny skład z Gorzowa Wlkp. nie  mógł
jeździć jako pociąg bezpośredni do Leszna lub Zielonej Góry, mógł (do Leszna
nawet bez żadnych zmian w rozkładzie) ale na PKP się nie da.
    Dla niech najlepsza relacja to wywieść ludzi na jakieś zadupie i tam
zapewnić skomunikowanie za 3 godziny. Gdy byłem w ostatni dzień kursowania
pociągów Bartoszyce - Korsze to mnie przeraziło to co zobaczyłem w
rozkładzie. Pociąg z Bartoszyc dojeżdżał do Korsz o godzinie 7.47 gdzie
pasażerowie mieli korzystne połączenia do Kętrzyna, Giżycka,  Ełk-u za
jedyne 2 godziny z hakiem tj. o 10.02, oraz jeszcze korzystniejsze do
Olsztyna o 10.40.. I co jeszcze się dziwicie, że ta linia padła... bo ja
wcale. Takimi rozkładowcami to powinna się prokuratura zająć!!!


Z Poznania do Gorzowa?


    Tu oczywiście się zgodze, tym bardziej, że wiele osobówek z Poznania do
Krzyża to  bdhpun-y. Ale po co.... lepiej dowieść ludzi do Krzyża i tam
zapewnić skomunikowanie z Poznaniem po 120 minutach.

Z Gorzowa do Szczecina? (Tak, trasa ździebko pokrętna,


bo myślę o Myśliborzu i Pyrzycach, ale jednak krótsza niż przez Krzyż czy
Kostrzyn


    Tu już bym nie był optymistą, pomijając fakt w jakim jest obecnie stanie
technicznym, to jednak jest mocno pokręcona i dużo dłuższa od połączenia
drogowego.

    Co prawda na ceny biletów my jak MK nie mamy żadnego wpływu, ale może
zrobimy ogólnokrajową akcję - każdy w swoim regionie opracuje rozkład jazdy,
ale nie taki jak na dworcach, tylko z korzystnymi połączeniami do większych
miast (w wakacje do miejscowości wypoczynkowych) i podeśle do redakcji
lokalnych gazet z prośbą o publikację.....

    Niech się ludzie dowiedzą, że pociągiem można dojechać gdzieś dalej niż
np. z takiego Gorzowa Wlkp. do Kostrzyna i Krzyża........

    Co wy na to???

    pozdrawiam,





Temat: Pociągiem z Mazowsza do Wielkopolski
Gazeta Wyborcza Płock:
Będziemy mieli pośpieszny pociąg do Poznania. Po raz pierwszy "Koziołek"
wyjedzie z Płocka w połowie grudnia. - Zawalczmy wspólnie o jeszcze jedno
połączenie, z Lublinem - sugeruje dwumiesięcznik "Z biegiem szyn".
"Z biegiem szyn" to niezależne wydawnictwo poświęcone mazowieckim kolejom.
Jego redaktor naczelny Karol Trammer, odnosząc się do dzisiejszej sytuacji
płockiego kolejnictwa, pyta retorycznie: "Jeszcze rozkład jazdy czy już
tylko wegetacja?". Z nostalgią wspomina, że na początku lat 90. przez Płock
kursowały: dalekobieżny pociąg Łódź - Gdynia, pośpieszny z Łodzi do Olsztyna
i "Mazowsze" do Warszawy. A oprócz tego dziewięć pociągów osobowych do Kutna
i osiem do Sierpca (część jechała dalej, w kierunku Brodnicy). - W sumie
każdego dnia w Płocku pojawiało się 19 par pociągów pasażerskich plus jedna
para w sezonie letnim - oblicza Trammer.

Dodaje, że potem sytuacja zaczęła się systematycznie pogarszać. Dziewięć lat
temu zlikwidowano pociągi pasażerskie na trasie Płock - Sierpc. Stacja
kolejowa w Płocku z przelotowej stała się więc końcową, zniknęły tranzytowe
pociągi dalekobieżne. W rozkładzie jazdy 2003/04 pozostało już tylko sześć
par pociągów Płock - Kutno i "Mazowsze". Jego pogarszający się czas
przejazdu (3 godz. 16 min) sprawił, że nie mógł konkurować z autobusami.

W obowiązującym dziś rozkładzie jest jeszcze skromniej - w dni robocze do
Płocka nie przyjeżdża żaden pociąg między godz. 7.30 a 20.46. - Czyli przez
13 godzin i 16 minut! - wylicza Trammer.

Przyznaje więc, że pozytywnie zaskoczyła go decyzja spółki PKP Przewozy
Regionalne o uruchomieniu pośpiesznego pociągu relacji Poznań - Płock przez
Wrześnię, Konin i Kutno. Po raz pierwszy ma się pojawić na tej trasie 11
grudnia, czyli w dniu wejścia w życie nowego rozkładu. Będzie się
nazywał "Koziołek" (słynny pociąg pod taką nazwą kursował do grudnia 2003 r.
na trasie Poznań - Katowice; kolej zlikwidowała go mimo ogromnej
popularności i protestów pasażerów). - Z Poznania płocczanom będzie już
bardzo łatwo dostać się np. do Szczecina czy w Karkonosze - uzupełnia Karol
Trammer. - Z kolei w Kutnie "Koziołek" będzie "skomunikowany" z pociągiem w
kierunku Warszawy.

Ale naczelny "Z biegiem szyn" nie chce, by płocczanie spoczęli na laurach.
Zachęca nas jeszcze do walki o kolejny pociąg pośpieszny - "Bystrzycę".
Dotychczas z Lublina jeździł do Warszawy, od grudnia dotrze do Kutna. -
Proponujemy, by doprowadzić go do Płocka, to już przecież niedaleko -
tłumaczy. - Gdyby tak się stało, to codziennie "Bystrzyca" wyjeżdżałaby z
Płocka o 16.30. Naszym pomysłem zainteresowaliśmy już PKP, bo uważamy, że
jedno połączenie to za mało, by doprowadzić do widocznej zmiany jakości
kolejowej obsługi Płocka i Gostynina.

Co na to PKP Przewozy Regionalne? - Możliwe jest wszystko. Tak, czekamy na
sugestie ewentualnych pasażerów, ale sami też musimy skalkulować
przedsięwzięcie - mówi rzecznik prasowy Łukasz Kurpiewski.

Kursy "Koziołka"

&#8226;  Wyjazd z Płocka - 19.10. Przyjazd do Poznania - 22.36

&#8226;  Wyjazd z Poznania - 13.11. Przyjazd do Płocka - 16.30





Temat: [Ełk-Białystok] Gdzie tu logika ?
Przejżałem nowe rozkłady PKP PR na ich stronce, i zastanawia mnie fakt trasy
Ełk-Białystok ,wiele razy omawianej na tych grupach , wiele też czytałem,że
to jeden marszałek z Olsztyna, to drugi Marszałek z Białegostoku chcieli już
w trakcie tego rozkładu zawiesić kursy na tej trasie. W nowym rozkładzie po
tej trasię kursować mają tylko pociągi międzywojewódzkie
(Rybak,Biebrza,Podlasiak i do Zielonej Góry).Nie ma ani JEDNEGO pociągu
regionalnego.Tymczasem wpatrując się w jeszcze panujący nam rozkład z
www.pkp.pl wynalazłem -obecnie kursujące -pociągi osobowe relacji Ełk -
Białystok (godziny odjazdu z Ełku ):
5.42,7.40,12.15,14.33,16.10.pózniej jest jeszcze łącznik do Hańczy ale go
nie licze.Naliczam 5 pociągów osobowych typowo regionalnych!!!!W nowym
rozkładzie nie będzie ani jednego ( bynajmiej na tą chwilę).Czegoś tu nie
rozumiem i mam w związku z tym kilka pytanek i takich rzeczy co mnie
ciekawią..być może jakaś dyskusja z tego wyniknie i może ktoś mądry coś mi
wyjaśni :
1. skoro likwidują te połączenia to muszą nimi ludzie nie jeździć..czy zatem
PKP puszcza 5 muchowozów na daną chwilę??? Skoro nikogo nie wożą to dlaczego
urzędy dają pieniądze na tą linie ?? Takie urządy frajerskie , że dokładają
do 5 pustaków ??? Ja osobiście nie wierzę w to,by te pociągi aż takie puste
jezdziły.
2.Jeśli jednak kogoś te pociągi wożą , to dlaczego automatycznie chcę się
uwalić tą linie ?? teraz jest 5 pociągów.wnioskuję, że przynoszą straty ,ale
dla mnie nie do pojęcia jest jak nagle się je wszystkie wytnie ..nie można
ograniczyć tego ruchu do sensownych jakiś pór np. do 2 pociągów dziennie ,
rano i popołudniu powiedzmy ok. 5 jeden ( i z Białego i z Ełku ) ok.16 drugi
(też w obu kier.z obu stacji )jeśli np. do Ełku jeżdża tylko ludzie z Moniek
i Grajewa i miejscowości z trasy , a do Białegostoku tylko z Moniek ,Osowca
itd.to czy nie można zrobić pociągów osobowych w relacjach np.Ełk-Mońki i
Białystok-Mońki , mając EZT chyba problemów by to nie sprawiło
3.Jak to możlwe , że ta trasa ma potencjał na droższe połączenia
pośpieszne , a nie ma na regionalne.Bo skoro Rybakiem,Biebrza i Podlasiakiem
na odcinku Ełk-Białystok nikt nie jeździ to niech kończą one swoje trasy w
Ełku, bo co dalej mają się ciągnąć bez sensu.Po co będzie dojeżdżał pociąg z
Zielonej Góry i Warszawy ??? Malo tego te pociągi nie są jakieś sezonowe ,
tylko wszystkie są codzinne ...naprawdę nie mogę tego pojąć...
4.Zastanawiam się , jakie opcje polityczne rządzą w Podlaskiem,a jakie w
Warmińsko-Mazurskim.trasa jest między wojewódzka , może tu tkwi jakiś
problem, ze nikt kasy nie chce dać  , bo naprawdę nie chce mi się wierzyć by
takie puste one jeździły.Jeśli Podlaskiemu się opłaca puszczać 6 par do
Czeremchy a ani jednej do Ełku to już zupełnie nie wierzę, że tłumy do
Czeremchy będą jeździć a nikt do Ełku...niepojęte...może żubry(takie
zwierzątka) z Puszczy wykupiły sobie miesięczne i będą do Kononowicza
przyjeżdżac???
5.nawiasem mówiąc mój dobry znajomy z Olecka ( woj.warmińsko-mazurskie)
twierdzi,że bez sensu jest ,że Olecko i Ełk podlegają pod Olsztyn,wolałby
należeć do Białegostoku , bo i bliżej do urzędów i do Grodna. Często jeżdzi
na Białoruś bo tam ma rodzinę, i jezdzi połaczeniami osobowymi najpierw
super szynobusem, potem EZEtem , potem trochę czeka w Białym ale jedzie do
Grodna tez osobówka.teraz to mu chyba tylko Biebrza zostanie.i więcej kasy
na bilet wyda.Ale co on narzeka, jakby nie podlegał pod Olsztyn to by ładny
szynobus do niego nie zawitał .
6.zastanawia mnie gdzies wyczytane zdanie (chyba w PKPP-ale pewny nie jestem)
, o tym że sołectwo ełckie , chce zelektryfikowac odcinek do Korsz i odnowić
trasę do Gołdapi...może najpierw niech zadziałają by do Grajewa i Moniek
można byłoby pociągiem dojechać,a pózniej myślą o takich cudach.




Temat: klasyczny przykład wygaszania popytu na usługi jednej spółki by rynek przejęła inna
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081107/TORUN01/80...
7 listopada 2008 - 19:00

Olsztyn zniknie z rozkładu?
Od połowy grudnia mogą zniknąć wszystkie pociągi osobowe kursujące z Torunia
do Olsztyna. Do takich zmian przymierza się strona warmińsko-mazurska.

Codziennie między Toruniem a Olsztynem kursuje siedem par pociągów: pięć
osobowych i dwa pospieszne (fot. sxc)

Od połowy grudnia z rozkładu mogą zniknąć wszystkie pociągi osobowe
kursujące z Torunia do Olsztyna. Do takich zmian przymierza się strona
warmińsko-mazurska.

Codziennie między Toruniem a Olsztynem kursuje siedem par pociągów: pięć
osobowych i dwa pospieszne. Za połączenia regionalne płacą samorządy
województw: kujawsko-pomorskiego - między Toruniem a Jabłonowem Pomorskiem i
warmińsko-mazurskiego - od Jabłonowa do Olsztyna. Być może od połowy
grudnia, gdy wejdzie nowy rozkład, składy wyjeżdżające z Torunia dojadą
tylko do granic województwa.
promocja

Tylko do granicy?

- Mogę potwierdzić, że do takich ruchów przymierza się strona
warmińsko-mazurska - mówi Marek Ostrowski, zastępca dyrektora regionalnego
PKP PR w Bydgoszczy. - Dotarły do nas takie informacje. Rzeczywiście dzieje
się tam coś niedobrego. Może się wiązać z tym, że część pociągów kursujących
między Jabłonowem Pomorskim a Iławą wypadnie z rozkładu.

Co to oznacza? Z trasy Toruń-Olsztyn korzysta wielu pasażerów m.in. studenci
uczący się na toruńskich i olsztyńskich uczelniach. Jeśli zmiany wejdą w
życie, będą skazani na jazdę pociągami pospiesznymi.

- To ważne połączenie - podkreśla Ostrowski. - Zapewniam, że utrzymamy
pociągi do Jabłonowa Pomorskiego.

Ta sytuacja niepokoi pracowników Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu, który
organizuje przewozy kolejowe w naszym regionie.

- Będziemy rozmawiać z władzami województwa warmińsko-mazurskiego, ale nie
możemy ich zmusić, aby pociągi jeździły z Olsztyna do Jabłonowa
Pomorskiego - mówi Tomasz Moraczewski, szef departamentu infrastruktury UM w
Toruniu.

Obecnie w województwie warmińsko-mazurskim trwa postępowanie przetargowe
dotyczące przewozów kolejowych. UM w Olsztynie zamierza podpisać umowę
ramową na cztery lata z PKP PR.

- Urzędnicy przesłali całą dokumentację do prezesa Urzędu Zamówień
Publicznych - mówi Antoni Orłowski, zastępca dyrektora regionalnego PKP PR w
Olsztynie. - W ciągu miesiąca ma zająć stanowisko w sprawie przetargu.
Dopiero gdy je otrzymamy będziemy mogli rozpocząć negocjacje w sprawie
finansowania pociągów na naszym terenie.

Luźne przymiarki?

- Zlikwidują Państwo połączenia do Torunia? - pytam.
- Bierzemy pod uwagę różne rozwiązania, ale są to tylko luźne przymiarki -
odpowiada Orłowski. - Tyle mogę powiedzieć.

Niewiele więcej dowiedzieliśmy w UM w Olsztynie. - Jeszcze nie podpisaliśmy
umowy z PKP PR na kolejny rok - tłumaczy Wiktor Wójcik, dyrektor
departamentu infrastruktury i geodezji UM w Olsztynie. - Nie zmieniamy
dotychczasowych przewozów, które mieliśmy w tym roku. Nasz marszałek
zdecydował, że mamy zachować wszystkie przewozy, jakie istnieją. Rozmawiamy
z sąsiednimi województwami o połączeniach kolejowych na kolejny rok.

- W podobnej sytuacji są również inne województwa - mówi Moraczewski. - U
nas na szczęście jest cisza i spokój. Nie musimy obcinać połączeń, za to
poprawiamy ich ilość i jakość. Wszystko dzięki przetargowi z ubiegłego roku,
w którym zastosowaliśmy dopłaty do kilometrów, a odeszliśmy od pokrywania
różnicy między kosztami a przychodami.

-----------
Tak wygląda klasyczne wygaszanie popytu na usługi jednej firmy tuz przed
przejęciem jej rynku przez Interciry, które dostaje pociągi pospieszne.
To jest możliwe tylko w Polsce.





Temat: Będzie bój o pociąg
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3095664.html

Kolej ma dość skarg pasażerów, którym zmiana godziny odjazdu rannego pociągu
do Warszawy - z godz. 6.24 na godz. 5.28 - skomplikowała życie. Skoro Urząd
Marszałkowski upiera się, że nowa, wcześniejsza godzina jest dobra, to
kolejarze wyłożą w dworcowych kasach listy, na których pasażerowie będą mogli

Na zmianie godziny odjazdu pociągu ucierpieli pasażerowie z około trzydziestu
stacji, m.in. Korsz, Kętrzyna, Biskupca, Szczytna, Uniszewa. Nie są w stanie
zdążyć na wyjeżdżający z Olsztyna o godz. 5.28 pociąg. Pisaliśmy o tym
wielokrotnie - cytowaliśmy m.in. mieszkańca Kętrzyna, który mówił, że aby
zdążyć na ten pociąg, musiałby wyjeżdżać ze swojego miasta dzień wcześniej
wieczorem.

Skarżą się nie tylko oni, ale też pracownicy kolei. - Chcielibyśmy, żeby
pociąg do Warszawy powrócił do poprzedniej pory kursowania, czyli godz. 6.24 -
 mówi Andrzej Cichocki, przewodniczący związku zawodowego rewidentów taboru. -
 Załogi konduktorskie opowiadają mi, że pasażerów wczesnego pociągu do
Warszawy jest mniej niż poprzednio.

To samo mówią w kasach: - Bardzo dużo osób jeździ do Warszawy z chorymi
dziećmi, np. do Centrum Zdrowia Dziecka. I właściwie codziennie ktoś ma do
nas pretensje - mówi kasjerka jednej z podolsztyńskich stacji.

- Muszę być u lekarza regularnie co dwa tygodnie, bo od tego zależy moje
życie. Teraz za każdym razem muszę zastanawiać się, gdzie się tułać i u kogo
przenocować w Olsztynie, żeby zdążyć na pociąg - martwi się Magdalena Madej z
Łankiejm.

Ci, którzy nie mieszkają w Olsztynie, mogą jedynie liczyć na "Kormorana",
który w Warszawie jest dopiero o godz. 12.45. By wrócić do Olsztyna i
dojechać do domów, muszą wyjechać z Warszawy już o godz. 15.10. Na pobyt w
stolicy mają więc nieco ponad dwie godziny. Jeśli doliczy się czas na dojazdy
komunikacją miejską i warszawskie korki, okazuje się, że nie są w stanie
niczego załatwić. - Poprzednio starczało mi czasu na kilka wizyt lekarskich i
powrót do domu, teraz jest to niemożliwe - mówi Magdalena Madej.

O to, żeby godziny wyjazdu się zmieniły, zabiegał zarząd województwa. -
Staraliśmy się o to dwa lata. Podróżni nie chcą wyjeżdżać dopiero po godz. 6
i jesteśmy pewni, że teraz pociąg będzie obsługiwał większą liczbę pasażerów -
 mówi teraz Jan Śmietanko, zastępca dyrektora wydziału geodezji i
infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim.

- Różne są głosy. Jedni zmianę chwalą, drudzy przeciwnie - mówi Wojciech
Bukowski, rzecznik PKP Przewozy Regionalne. - Może z Olsztyna nie wyjeżdża
tylu pasażerów, co kiedyś, ale za to zadowoleni są np. mieszkańcy Działdowa -
mówi. - Oczywiście liczba niezadowolonych jest argumentem, ale zmiana byłaby
bardzo trudna, ze względu na to, że linie są już pozajmowane.

- Zmiany nie będzie, bo tak jest po prostu lepiej - przekonuje Jan Śmietanko.
A co z mieszkańcami województwa, którzy nie mieszkają w Olsztynie? Czy o nich
marszałek też myśli? - Niestety mamy ograniczone fundusze i nie da się
pogodzić wszystkiego. Nie mogą decydować pojedyncze przypadki niezadowolenia -
 odpowiada Śmietanko.

Dlatego kolej ma inny pomysł. - Zrobimy listy i zostawimy je przy kasach,
żeby osoby, którym zmieniony rozkład utrudnia życie, mogły wyrazić swoje
zdanie - informuje Andrzej Cichocki.

- Na pewno się wpiszę, bo ta zmiana jest fatalna - mówi Magdalena Madej.

Na dodatek odjeżdżający teraz z Olsztyna o godz. 8.50 "Kormoran" też jest
zagrożony, bo jeśli samorząd nie da na połączenie pieniędzy, to będzie
jeździł tylko do 30 marca. - My tego pociągu nie chcemy i jeśli ma kursować,
to tylko na ryzyko finansowe PKP - mówi Jan Śmietanko z Urzędu
Marszałkowskiego.





Temat: biedna Łódź - nie dla PKS
Jak widac tylko PKP nie opłaca się dbać o pasażerów z Łodzi opowiadając,
że
Łódź jest za biedna...

http://www1.gazeta.pl/lodz/1,35136,1529779.html

Zmiany w rozkładzie PKS

Zapowiada się ostra konkurencja między łódzkim PKS a koleją. W nowym
rozkładzie przedsiębiorstwo uruchomi sześć połączeń do popularnych
miejscowości wypoczynkowych

Rozkład wchodzi w życie 15 czerwca i będzie obowiązywał przez rok.
Łodzianie podróżujący na co dzień autobusami nie odczują zmian, gdyż
będzie ich niewiele. - Nic nie wypada z rozkładu. Zdecydowaliśmy się
tylko na kilkuminutowe przesunięcia odjazdów niektórych autobusów - mówi
Jolanta Kluf, kierownik działu przewozów w łódzkim PKS.

Za to od 21 czerwca w rozkładzie pojawią się sezonowe nowości. Będzie
można jechać do:

* Kołobrzegu. Wyjazd z Dworca Centralnego zaplanowano na godz. 5.30,
przyjazd do Kołobrzegu - godz. 15.25. Z Kołobrzegu autobus wyruszy o
godz. 4.55, by w Łodzi być o godz. 14.50. Bilet na całą trasę kosztuje
52 zł. Jeśli pasażer kupi od razu bilet na drogę powrotną, zapłaci 10
proc. mniej niż za bilet do Kołobrzegu. Studenci i młodzież szkolna mogą
podróżować na tej trasie z 50-proc. zniżką;

* Krynicy Morskiej (przez Warszawę i Elbląg). Z Dworca Centralnego w
Łodzi odjedzie o godz. 10.50, by w Krynicy być o godz. 19.15. W podróż z
Krynicy do Łodzi będzie można zabrać się o godz. 10.30 (przyjazd do
Łodzi - godz. 18.55). Bilet kosztuje 47,70 zł. Studenci mają na tę trasę
50-proc. zniżkę, a seniorzy, czyli osoby po 60. roku życia - 40-proc.
Jeśli ktoś zdecyduje się przejechać całą trasę, dostanie dodatkowo
10-proc. upust;

* Kudowy Zdrój (przez Wrocław, Kłodzko, Polanicę i Duszniki). Z Łodzi
zaplanowano wyjazd o godz. 23 (o godz. 6.50 - przyjazd do Kudowy), a z
Kudowy - o godz. 21.30 (przyjazd do Łodzi - godz. 5). Bilet kosztuje 42
zł. Studenci i młodzież szkolna ma 50 proc. ulgi. Jeśli pasażer kupi od
razu bilet na drogę powrotną, zapłaci 10 proc. mniej niż za bilet do
Kudowy;

* Łeby. Z Dworca Centralnego autobus wyjedzie o godz. 21, by o godz. 6
być w Łebie. W drogę powrotną wyruszy o godz. 21, by o godz. 6 być w
Łodzi. Bilet kosztuje 41 zł. Na tę trasę jest tylko zniżka 10 proc. na
powrót (jeśli oczywiście pasażer kupi od razy bilet w dwie strony);

* Zakopanego. Dziś jest już jedno połączenie (wyjazd z Łodzi - godz.
15.35, przyjazd do Zakopanego - godz. 22.55; wyjazd z Zakopanego - godz.
5, przyjazd do Łodzi - do godz. 12.20). Od 21 czerwca rusza drugie. Z
Dworca Centralnego autobus wyjedzie o godz. 6.15, by w Zakopanem być o
godz. 13.35. W drogę powrotną autobus wyruszy o godz. 14.30, by w Łodzi
być o godz. 21.50. Bilet kosztuje 42 zł. Studenci i seniorzy mają
30-proc. zniżkę.

Na tej trasie jest też zniżka 10-proc. na powrót (jeśli pasażer kupi
bilet w dwie strony).

Z kolei od 1 lipca z łódzkim PKS-em za 38 zł będzie można zabrać się do
Olsztyna. Autobus będzie wyjeżdżał z Łodzi o godz. 6.30, by o godz. 12
być na miejscu. Z Olsztyna wyjazd zaplanowano na godz. 13, a przyjazd do

jest tańszy o 10 proc.

Z rozkładu nie zniknie autobus do Koszalina. Będzie go jednak obsługiwać
koszaliński PKS. Wyjazd z Łodzi zaplanowano na godz. 7.30 (przyjazd do
Koszalina - godz. 16.10). Bilet kosztuje 52 zł.

Za podane ceny można kupić bilet w jedną stronę





Temat: Lublin


Witam szanownych MK. Szukam informacji na temat nie intniejącego już nocnego
pośpiesznego Lublin - Szczecin /w szczególności w którym roku pojawiła się w
SRJP i czy zawsze miała tą samą trasę - przez Radom, Łódź/.
Inną sprawą jest mój pomysł na przypomnienie dawnych dalekobieżnych relacji
mających początek w Lublinie takich jak np. nocny: Lublin - Białystok przez
Lubartów, Łuków; nocny Lublin - Zakopane przez Rozwadów, Kraków Pł.; sezonowy
hotelowy do Kołobrzegu; nocny Chełm/Hrubieszów/Rawa Russka - Warszawa Zach;...


Jak tylko pamiętam - od 1980 roku (od tego roku kolekcjonuję SRJPy) ten pociąg
był i jedyne, co się zmieniło w jego trasie to postój w Łodzi - na te ćwierć
wieku połowę stawał na Chojnach i bez zmiany czoła ruszał dalej w kier.
Ostrowa, a druga połowa to wjazd na Kaliską. Proszę Cię o cierpliwość - muszę w
domu sprawdzić w cegłach, czy mnie pamięć nie myli.
Zresztą w obecnym pociągu Lublin - Poznań jest sypialny i kuszeta w rel. do
Szczecina, więc coś z niego zostało))).

Była też na przełomie lat 80-tych i 90-tych grupa wagonów rel. Lublin -
Krynica, która kursowała co 2 dzień!) Najpierw była dołaczana do osobowego do
Krakowa przez Rozwadów i Tarnów, a ostatni jej rozkład to chyba doczepka do
Kudowy (też już jej nie ma!) przez Kielce i tam ją łączyli ze składem
warszawskim, ale to już był pośpiech (chyba).

Protoplastą obecnego BOLKA (ale w części lubelskiej) był nocny Lublin - Wrocław
przez Kielce, Częstochowę Str. i Opole, który dublował na większości trasy
Jelenią Górę. W niektórych rozkładach w jednym kierunku jechał nocą, a wracał w
dzień i stąd później dzienny już pociąg do Wrocławia. Ale w SRJP nawet ten
dzienny kurs miał wtedy kuszetkę!!!))) Ktoś się kapnął w połowie rozkadu, że to
bez sensu i w relacji powrotnej kuszeta wzmacniała Jelenią, choć obieg wymagał
już dwóch wagonów.

Były też kiedyś: Lublin - Ustka / Łeba / trzebiatów, Lublin - Gliwice (1
przyspieszony - ezt - kursy kilka dni w roku i 1 pospieszny), Zamość - Warszawa
(przyspieszony dublujący kilka razy w roku Bełżec / Hrubieszów), Lublin -
Zielona Góra. Ten z kolei nawet w 1 rozkładzie pod koniec lat 80-tych miał
nazwę PRZEMYSŁAW zabraną później nie wiem dlaczego na relację Poznań -
Warszawa. Ten Lublin - ZG został nawet wydłużony do Kowla, ale nastał czas
zmiany ustroju, większej swobody i szmuglu, więc w Dorohusku celnicy mieli co
robić i już na granicy miał wielogodzinne opóźnienia dyskwalifikujące do w
komunikacji krajowej. No to go podzielili znów na L - ZG i L - Kowel czy
Jagodzin (osobowy).

Osobna sprawa to międzynarodowe: najpierw w połowie lat 80-tych do Lipska przez
Warszawę, Łódź, Ostrów, Wrocław, Legnicę, Drezno. A czymś niesamowitym była
VARSOVIA (robocza wersja nazwy: CZARDASZ). Jej głowna relacja to Warszawa -
Budapeszt, później wydłużona na Gdynia - Budapeszt. Co najmniej w 2 rozkładach
w Idzikowicach wydzielano grupę wagonów z Węgier do Lublina przez Radom.
Oryginalne było zarówno dzielenie na CMK, jak i wjazd na magistralę od strony
Radomia. Ale też przemyt wykończył przynajmniej grupę lubelską - kiedyś
opóźnienie sięgnęło 23 godzin!!! (zabrakło liczby minut na
tzw. "progatronach"). Oba składy z 2 dni przyjechały wtedy w odstępie godziny.
A nazwa VARSOVIA trafiła niebawem na linię Warszawa - Berlin.

Jak coś jeszcze wymyślę to napiszę, ale skoro włóczęgę wywołąłeś to kopiuję mój
post z dyskusji o Śnieżce i Bogatyni sprzed kilku dni:

W lubelskiej prasie lat 80-tych prawdziwą furorę robiła potoczna nazwa WŁÓCZĘGA
PÓŁNOCY. Do połowy tej dekady określano tak pociąg wyjeżdżający ok. 18.00 z
Lublina, który trasą przez Lubartów (łza się kręci!), Łuków, Siedlce, Małkinię
(ech!), Ostrołękę (tak, tak), Olsztyn, Elbląg, Malbork docierał do Gdyni ok.
8.00. Przy tej okazji polecam moją symulację ruchu na st. Lublin w 1985 roku
do "Kolejarza". Trochę dziwny skład, zrobiony na podst. prawdziwych dodatków.

Natomiast po elektryfikacji linii Warszawa - Gdańsk pojechał on jako pośpiech
tą trasą i znacznie szybciej. Wtedy jednak nieoficjalną nazwę przejął
wspomniany skład rel. najpierw Lublin - Białystok (kursował też wcześniej),
który później wydłużono do Ełku, a nawet sezonowo do Olsztyna. Jechałem nim
latem 1988 roku z Lublina do Mikołajek - PKP by chciało, by wróciły tamte
czasy, gdy toczyło się bitwy o każde wolne miejsce czy to w jedynce czy w
dwójce. Ale z Białegostoku do Mikołajek było już swobodnie, ładna trasa, extra
klimat... Później zresztą i jego ciachnęli, obiecując (odpowiednik dzisiejszego
F - po ogłoszeniu) pośpiech Lublin - Białystok przez Dęblin, Pilawę, obwodnicą
w okolicach Mińska Maz. do Tłuszcza. Czas był rewelacyjny, ale nigdy pociąg nie
został uruchomiony, bo WDOKP przekroczyła limit pociągokilometrów.





Temat: Czy kolej jest w ogóle potrzebna? (długie)


Głośno mówi się, że oczywiście tak. Że restrukturyzacja, zmiany, spółki,
prywatyzacja. Że ekologia, odciążenie dróg, bezpieczeństwo. Że to, i to, i
to, i jeszcze tamto. A po cichu wszystko zmierza ku likwidacji (p. lista
linii do zamknięcia). Więc jest w końcu potrzebna czy nie?


Mówisz o kolei pasażerskiej. Z towarową jest zgoła inaczej. PKP owszem
nie potrafi za dobrze utrzymać klienta (uwalenie całego systemu
chłodni, uwalenie przesyłek drobnicowych, łatwo psujących się), ale
nie znaczy to, że dorag jest zamknięta dla wszystkich. W takich
pociągach (za wyjątkiem towarów łatwo psujących się), prędkośc na
jakimś odcinku nie jest bardzo istotna. I tu nadal są perspektywy pod
warunkiem, że PLK nie zaora połowy sieci.

Myślę, że


najuczciwiej byłoby, gdyby ktoś, nazwijmy to - upoważniony, powiedział
wreszcie jasno i wyraźnie czy władza (taka czy inna) dalej zamierza bawić
się w udawanie, że wspiera polską kolej czy nie.


A owszem. Tego PKP oczekuje od conajmniej 1994 jak manny z nieba.


I jeżeli nie chce pomóc to
proponuję od razu zadziałać a la proszek OMO. Raz a dobrze. Zamknąć, zaorać
i mieć święty spokój.


Bez przesady. Zamknąć pasażery tak. Zaorać tory - nie.


Natomiast jeżeli chce to też trzeba zadziałać według
tej samej zasady. Zamknąć, zaorać i mieć święty spokój... z PKP.


Zgadzam się z Tobą.


Ktoś
niedawno pisał, że nie może doczekać się wejścia na polskie tory Niemców,
Francuzów czy kogo tam innego z zagranicy, ktoś inny obruszył się na to
argumentując, że na dzień dobry ci przewoźnicy pozamykają 3/4 linii. No a
PKP to co robi? Otwiera? To raz. Dwa: nie wiem, co zagraniczni operatorzy
zrobią, wiem natomiast czego NA PEWNO nie zrobią. Na pewno nie wymyślą
idiotycznych relacji w stylu Radom-Radzice, Toruń-Sierpc, Poznań-Międzychód
czy inny Gorzów-Zbąszynek. Oni będą jeździć z Radomia do Łodzi, z Torunia do
Płocka, Z Poznania do Gorzowa i z Gorzowa do Zielonej Góry.


Niekoniecznie. Naprawdę, niekoniecznie. Może się okazać, że warto na
przykład uruchomić następujące pociągi: BEZPOŚREDNI Poznań - Zielona
Góra/Gorzów, rozłączany w Zbąszynku. Do tego ściśle skomunikowany
Poznań - Międzychód - Skwierzyna. Do tego ściśle skomunikowany
Szamotuły - Międzychód i Poznań - Skwierzyna - Krzyż - Stargard -
Szczecin. Różnica byłaby gdzie indziej. Mieszkańcy tych rejonów, już
na miesiąc przed uruchomieniem takiego połączenia powinni znać na
pamięć rozkład. Każdy z nich powinien mieć w portfelu informację o
tym, co jak, gdzie pozwala dojechać. Informację, za którą kręcące
sobie petlę PKP każe sobie płacić.


Bo wiedzą, że
właśnie na takie relacje jest zapotrzebowanie. Oni nie uruchomią porażającej
liczby dwóch par pociągów na dobę bladym świtem i późnym wieczorem płacząc,
że nikt nimi nie jeździ. Oni uruchomią gęstszy lub rzadszy takt dopasowując
godziny do faktycznych potrzeb pasażerów. Im nie będzie się opłacało jeździć
z Głogowa do Żagania, im będzie się opłacało jeździć z Ostrowa do Żar
komunikując gdzie się tylko da co się tylko da - w Ostrowie, Krotoszynie,
Lesznie, Głogowie, Żaganiu i Żarach. Prawda, że imponujące? I dosłownie już
można by to zrealizować - trzeba tylko odrobinę chęci i pracy.


Zgadza się. Zważywszy, że w Polsce ciągle jeszcze jest głęboka
tradycja jeżdżenia pociągiem. Na odratowanie jej pozostało coraz mniej
czasu.
I jeszcze a propos sieci kolejowej. Z tego, co zostało obecnie, to nie
tylko utrzymać to co jest, ale i uruchomić na nowo szereg połączeń tak
naprawdę. Natomiast to, co stanie się z resztą sieci, zależy przede
wszystkim od nas, Polaków. Bo przypuszczam, że przy odpowiednim
zaangażowaniu samorządu (wcale nie takim znowu niebotycznie
finansowym), opłacić mógłby się nawet pociąg z Reszla do Olsztyna czy
z Jeleniej Góry przez Marciszów, Bolków, Strzegom (skomunikowany w
kierunkach Jaworzyna/Wrocław - Legnica) do Malczyc (skomunikowania jak
wyżej), dowożący dzieci do szkoły, ludzi do pracy i turystów na
wakacje.

Pozdrawiam
Alek 'Alekloco' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek[at]rowery[dot]com.





Temat: Analiza nowego RJ


Jako, że głównie interesuje mnie Wielkopolska, bo tutaj mieszkam spróbuję
opisać to co zauważyłem. Od razu zaznaczam, że nie znam frekwencji w
pociągach i połaczeniach, więc niektóre godziny kursowania, które mogą
wydać mi się złe mogą być całkiem w porządku. Nie wprowadziłem jeszcze
erraty oraz korekt do SRJP.


mnie tez interesuje glownie Wielkopolska - ta poludniowa :)


Ale do rzeczy:

Ogólnie rozkład zaskakuje pozytywnie, mimo kilku niedociągnięć o których
już wiemy. Na wielki plus należałoby zaliczyć:
* połączenia z tą samą końcówką minutową na kilku kierunkach Poznania;
* zwiększenie pracy przewzowowej (pockm);
* nowe relacje, nowe pociągi, wznowienie Krotoszyn - Milicz;


to co piszesz powyzej to fakt, godne pochwaly jest wznowienie na Krotoszyn - Milicz


**** Poznań - Kluczbork
+ skrócenie czasów jazdy;


w koncu uporali sie z polataniem toru nr 2 i w wiekszosci linii jest Vmax=100 km/h
ale to nic rewelacyjnego nie daje - najszybciej melduje sie 1727 =1:49
Ostrow - Poznan
7120 =1:34 Poznan - Ostrow


+ lepsze rozłożenie pociągów w ciągu doby - oferta poprawiła się znacząco
na + ! Najlepsze są odjazdy z Poznania: 12:40, 13:40, 14:...; 15:...;
16:...; 17:..; 18:...; 19:...; 20:... (zamiast kropeczek "40" :-) Chciałbym
to zobaczyć na tablicy odjazdów w Poznaniu 8-);


to musi byc ciekawy widok :)


+ 4,5 par pociągów (w tym i nowe) Łódź Kal. - Ostrów - Poznań, w związku z
tym i Kalisz otrzymał więcej;


powrot starych czasow ... choc wiekszosc pociagow tylko do 31 marca


+ połaczenia Poznań - Krotoszyn - Wrocław z nienajgorszym czasem :-);


to tez ciekawa sprawa - rozwiniecie dawnego polaczenia Jarocin - Wroclaw, kiedys
jarocinski Ol49 jezdzil do Wrocka (chyba najdluzszy turnus na PKP dla Ol49)


+ 2 pary nowych połączeń Ostrów - Poznań; 1 nowa para Jarocin - Poznań


dobre i to - ale nadal czas przejazdu nie jest zadowalajacy


+ połaczenie relacji na Kluczbork / Kępno - Poznań, Kluczbork - Ostrów;


bo to juz byl szczyt kretynizmu - brak takiej relacji, skoro i tak nie ma
bezposrednich pociagow Poznan - Ostrow - Katowice
nadal dojazd na Slask i poludnie jest malo zachecajacy


- wytykany przez prasę brak połączenia do Poznania na 22:00


to w sumie najbardziej boli Jarocin i inne miasta na linii do Poznania,
Ostrow juz raczej nie


- mogłyby być lepsze skomunikowania w Kępnie z Wielunia D. - jak na pociągi
z niczym nie związane nienajlepiej moim zd. przyjeżdżają do Kępna (może
obiegi ?);


obieg obiegiem - mozna cos zawsze probowac zmienic na plus, w sumie to i tak
dobrze, przeciez Kepno - Wielun malo nie upadlo


- szkoda, że nie połaczono relacji np. na Częstochowa - Ostrów przez
Wieluń, lub innych dłuższych niż te Wieluń - Kępno. W obecnej postaci nie
mogą być zbyt popularne;


wydluzenie trasy byloby bardzo sensowane - Czestochowa - Poznan
tak jak powrot Kolobrzeg - Ostrow - mogliby polaczyc te wielunie w calosc


- pociągi 67223 i 1723 mogłyby przyjeżdżać do Ostrowa 0,5 h wcześniej...


2 minuty na skomunikowane - pogratulowac i nic wiecej


- brakuje mi pociągu z Ostrowa w stronę Kępna po 18-tej;


fakt, ale jak w rozkladzie 2002/3 byl ok. 19-stej to malo kto nim jezdzil
moze po 18-stej mialby wiekszy sens i znalezliby sie chetni

minus to takze brak jakichkolwiek polaczen nocnych - rozklad tylko uwzglednia
kursowanie w godz. 04;00 do 23;00 pozniej nastepuje przerwa w ruchu
dojazd gdziekolwiek dalej niz 100 - 150 km jest juz naprawde trudny
brak poc. "Bohemia" - nie tyle w sensie ze do Pragi sie nie da dojechac, ale byl
znacznie lepszy dojazd ze stolicy - pozniejszy wyjazd z Warszawy niz poc. z Olsztyna
i tak samo para odwrotna Bohemi do Warszawy - znacznie wczesniejsza godz.
przyjazdu niz teraz ...


.... reszta jutro, lub pojutrze jak znajdę chwilkę. Ogólnie duży plus,
zmiany w dobrym kierunku. Nie mogę się doczekać kolejnej wersji.  Byleby
nie była nią ta z końca marca ograniczająca ruch :-/


ano ten marzec...

zmiany ida w dobrym kierunku ale to jest jeszcze za malo - wedle mnie wiekszy
nacisk powiniem byc polozony na polaczenie kilku krotkich relacji w jedna
dluzsza np. Cz-wa - OW - Poznan, Katowice - OW - Poznan

pozdrowienia

riders!





Temat: Nowy rozklad - nowe niusy


| Chcecie Exa z biletami po 70 zeta wlekacego sie miedzy Szczecinkiem
a
| Bialogardem 50 na godzine??

| Khem? Co ma piernik do wiatraka?

| w jakim sensie?? Zrozumialem ze jesli wiele wiecej jest do zrobienia, to
| domagacie sie jeszcze 3 pociagu.

My sie domagamy 3 i 4 i 5 pociagu, ale niekoniecznie wszystkie musza byc
do
Kolobrzegu ;)
Powinien byc bezposredni do Leby, powinien byc nocny do Gdyni/Helu,
rzeznia
Zakopane-Olsztyn powinna wrocic na odc. Czwa-Lodz-Kutno-Torun, etc...


a to tak. Leba i Ustka walcza o tytul najczesciej odwiedzanego kapieliska,
podczas gdy PKP likwiduje wszystko co tam jedzi. Jeszcze pare lat temu do
ustki byly bezposrednie z Myslovitz, Wroclawia a kible kursowaly co godz.
(to jeszcze bylo w 99/00). A teraz?? 5 kibli caly rok, reszta tylko w
wakacje i to tez rzadziej.
O Lebie jak sie zaczne wypowiadac to sie skonczy bluzganiem :))

nocny na Hel?? Za krotko chiba. Dzienny oblsuguje tez Torun, Bydogszcz itd.
NO chyba ze przez Plock, Dzialdowo. Tam znajdzie sie pretekst do stania po
20 min na kazdej st. (2 zmany loka, zmiana kierunku)
poza tym gdzie go upchniesz rano na tym helu gdy i tak zjedzaja sie rzeznie
z calego .pl

a Zakopiec?? Na kasprowcu kiedys slyszalem opinie:
<<<Rozklad st. Zakopane jest tak pojebany ze tak pojebanego to w zyciu nie
wiedzialem. Pocig do Lodzi przyjezdza o 1 w nocy (...) |


| Sygnaly kiedys pisaly: Prydaloby sie zamienic Wlokniarza na IC.

Srutu-trutu-peczek-drutu, tylko tak  moge skomentowac ten pomysl.



godz. No ale jak stoi w Posen 20 min...
a nadanie nazwy IC nie spowoduje podniesienia Vhandl


| Przydalby ie tez IC Lodz - Gdynia. Kiedys byl Neptun.

Powiem Ci jak to z Neptunem bylo. Otoz politycy [chyba  lodzcy radni]
zdecydowali, ze Lodz ma miec IC. Byly propozycje zrobienia Reymonta
ICkiem,
wprowadzenia IC do Gdyni via Wwa, zrobienia dodatkowego ICka do Poznania
[odjazd kolo 7ej z Lodzi, kolo 10ej w Posen]. Byly konsultacje, dywagacje.
Zdecydowanie na czele byl IC do Poznania, zdecydowanie na koncu IC do
Gdyni.
PKP na 'odpierdol sie' dalo Neptuna - odjazd z Lodzi Fabrycznej 0531 potem
0519. NIKT nim nie jezdzil, wiec go skasowali [o 15 miesiecy za pozno moim
zdaniem]


a to ciekawe... A Lodzcy radni to niech przestana kasowac wam tramy zamiast
uszczesliwiac ludzi Ickami o 2 w nocy!!!
ale teraz sa Mazruy do Olsztyna o 4.51 i przyjezdza nawalony jak podmiejski
w Indiach :))


| Ale ja w wakacje wole ExPosejdona niz jakies dziadostwo z Grochowa
typu
| Sudety :(

| czy masz sieciowe na wszystkie??? jesli tak to rozumiem

1. zarabiam male co-nieco
2. kupilem sieciowke *E i odechcialo mi sie jezdzic pospiesznymi 2 klasa
[jako pracownik ULodzkiego mam znizke na wszystkie klasy]. Tylko dlatego
wole Ex od pospiesznych.


no to rozumiem. Ja na razie wrzucam do skarbonki na sieciowy na wiosne :))


| A posejdon?? Z Gdynii do Kolbergu powinien byc to pospiech z [R]

E tam. Primo: Z 3miasta do Kolobrzegu o 9ej z groszem potok nie jest duzy.
Secundo: roznica miedzy taryfa Ex a posp jest niewielka. Tertio:
Posejdonem
jezdza glownie warszawiacy.


Ja tam patrze z perspektywy biednego MKa ktory woli tluc sie 5 godz osobowym
niz 3 pospiechem.....

Michal Jaroszynski




Strona 2 z 2 • Wyszukano 97 wyników • 1, 2